Chwila wytchnienia o 4 rano i pięć godzin przyjemnego chłodu 😉 Trochę pracy w sieci, podlewanie drzewek i od 7 koszenie.



Wstaje Kasia, więc śniadanko, kawka i kolejne wizyty kurierów. Przychodzą nowe sadzonki drzewek i krzewów i różne pierdółki 😉 Upał jest jeszcze większy, więc odpuszczamy pracę i siedzimy w cieniu. Odwiedza na dudek, któremu spodobała się skoszona łąka.






Pod wieczór zabieramy się za sadzenie nowych krzewów. Tym razem trochę wynalazków, więc robię dokumentację zdjęciową, co jest co, żeby za jakiś czas, jak karteczki będą nieczytelne, wiedzieć co tam rośnie. W sumie będziemy mieli już jeden bok siedliska obsadzony. Trochę tego było i nie udało się dziś wszystkiego wsadzić, będę kończył rano.

















Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
