Dzisiaj za bardzo nie mam co opisywać, bo prawie cały dzień przesiedzieliśmy w cieniu lub basenie. Rano pojechaliśmy do Włodawy na szybkie zakupy, bo była niedziela handlowa. Mieliśmy zamiar coś pozwiedzać, ale palące słońce szybko wybiło nam to z głowy. Wróciliśmy szybko na siedlisko i cieszyliśmy się małym basenem, który zapewnia nam chłód do czasu postawienia dużego. Woda w basenie 30 stopni, więc prawie jak w południowym morzu 😉

Po południ w cieniu było już 38 stopni. Mieliśmy dziś pojechać gdzieś na imieninowy obiad, ale i na to brakło chęci. Skończyło się na młodych ziemniakach z masłem, koperkiem i maślanką. Nawet szampana nie otworzyliśmy, bo w taki upał jakoś nie było ochoty na alkohol. Tak przemęczyliśmy się cały dzień w oczekiwaniu, aż słońce się schowa i da się odetchnąć wieczornym chłodem.

Jedyną pracą jaką dzisiaj wykonałem, to powtykanie lampek solarnych zakupionych w Action 😉 Wykupiliśmy wszystkie, więc muszę gdzieś jechać do innego miasta, by dokupić resztę na obsadzenie jednej długości 😉

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
