Rano zaraz po śniadaniu udaliśmy się na zwiedzanie Norymbergi. Z naszego kamperowego parkingu mieliśmy kilka kroków do stacji metra. Ponoć kursują tu autonomiczne pociągi, ale nam zarówno teraz jak podczas powrotu trafił się skład z motorniczym. Pomimo dobrych prognoz, miasto powitało nas dużym zachmurzeniem i przelotnymi deszczami, ale dało się pozwiedzać, choć zdjęcia przy takiej pogodzie mniej ciekawe. A teraz kilka zdań o mieście. Norymberga charakteryzuje się zabytkową zabudową starego miasta, otoczoną imponującymi murami miejskimi. Średniowieczny zamek cesarski znajduje się na piaskowcowej górze i oferuje widok na dachy miasta i najważniejsze kościoły w Norymberdze. Kościół Frauenkirche jest miejscem otwarcia słynnego na całym świecie jarmarku bożonarodzeniowego. Pod zamkiem można bardziej zanurzyć się w życiu Albrechta Dürera i odwiedzić dawną pracownię malarsko-drukarską. Norymberga ma wiele do zaoferowania pod względem kulinarnym, charakterystyczna jest tu kiełbasa norymberska, którą jedliśmy z kiszoną kapustą i precle Elisen, których też spróbowaliśmy.
We wczesnym średniowieczu w okolicach dzisiejszej Norymbergi przebiegała granica germańsko-słowiańska. Pierwsza wzmianka o mieście pojawiła się w 1050 jako nuorenberc (skalista góra) w dokumencie cesarza Henryka III. Istotną rolę dla Rzeszy odgrywał ówczesny zamek, dzięki któremu rozwinęło się miasto. Szybko otrzymało ono liczne przywileje handlowe. Już w XII wieku Norymberga była stolicą Burgrabstwa Norymbergi. W Norymberdze zmarł autor ołtarza w krakowskim Kościele Mariackim Wit Stwosz oraz jego syn, także rzeźbiarz, Stanisław Stwosz.
Ponad miastem góruje zamek – monumentalny kompleks trzech budowli, składający się z zamku cesarskiego zamku burgrabiego i zamku miejskiego. Miasto opasują zachowane częściowo obwarowania, z kilkoma basztami. Przy rynku staromiejskim wznosi się renesansowy ratusz z XIV–XVII w. Obok – Schöner Brunnen – późnogotycka studnia w kształcie wieży – wysoka na 19 m z licznymi figurami m.in. Marii, apostołów i proroków. W pobliżu dwie gotyckie świątynie – kościół św. Sebalda, budowany w latach 1230–1273, z XV-wiecznym nagrobkiem patrona świątyni, licznymi zabytkami rzeźby, wśród nich kilka dzieł Wita Stwosza – m.in. krucyfiks Wickla oraz kościół Najświętszej Marii Panny (Frauenkirche) fundacja Karola IV wznoszony od 1355 do 1361, z bogatą dekoracją rzeźbiarsko-architektoniczną oraz figurkami siedmiu elektorów, składających hołd cesarzowi, które pojawiają się każdego dnia w południe na zegarze ponad tzw. balkonem cesarskim.
Po drugiej stronie rzeki, nieopodal rynku, wznosi się kolejna fundacja cesarska – gotycki kościół św. Wawrzyńca z XIII–XIV w. z monumentalnym piaskowcowym tabernakulum Adama Krafta licznymi tryptykami (gł. XV i XVI w.) oraz zespół rzeźb Wita Stwosza – Pozdrowienie Anielskie z 1517. Nad rzeką Pegnitz zachował się częściowo gotycki kompleks Szpitala św. Ducha (XIV–XVI w.), zaś nad rzeką przerzucono średniowieczny Maxbrücke. Z dawnej zabudowy gospodarczej zachował się Mauthalle – dawny spichlerz (1498–1502). Z zabudowy mieszczańskiej przetrwały jedynie nieliczne stare domy: Dom Piłata (XV w.), dom Albrechta Dürera (XV w.), Fembohaus (XVI w.), Nassauer Haus (XIII–XV w.), dom Tucherów (XVI w.). W środku starego miasta znajduje się Laufer Schlagturm.











































































































































































Norymberga dała nam popalić, zrobiliśmy na nogach 10 km, w planach było jeszcze obejście całych murów miejskich, ale te chyba sobie poczekają na kolejną wizytę w tym mieście. Generalnie polecamy Norymbergę, bardzo ciekawe miasto, naszpikowane zabytkami i z fajnym jedzeniem. Wróciliśmy metrem do kampera i wyjechaliśmy z miasta i koło wioski Lichtenau stanęliśmy na biwak. Złapaliśmy trochę słonka, a potem trochę pracy. Kot przywlókł mysz, która schowała się pod materacem, ale udało się ją wydobyć i uwolnić.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
