Dzień 299 – W cieniu Fogaraszy

Dziś ruszyliśmy dalej szlakiem warownych kościołów przez Siedmiogród. Ale dzień zaczęliśmy od Zamku Sükösd-Bethlen. Wejście jest płatne 25 lei, ale bilet też daje wejście do Complexul Geologic Racoş, więc warto. Za sam zamek była by to cena zawyżona, bo wewnątrz zamku nic za bardzo ciekawego nie ma. Zamek został zbudowany w XVII wieku przez rodzinę Sükösd, a następnie przeszedł w ręce rodu Bethlen – jednej z najbardziej wpływowych rodzin arystokratycznych w historii Siedmiogrodu. Obiekt służył jako rezydencja szlachecka i centrum administracyjne majątku ziemskiego. Castelul Sükösd-Bethlen posiada charakterystyczny, czworokątny plan z narożnymi wieżami. Styl architektoniczny to renesans z elementami późniejszego baroku. Mury są wykonane z kamienia i cegły, a mimo upływu czasu wiele detali architektonicznych (takich jak portale czy okna) nadal zachowuje swój dawny urok. Chociaż zamek przez lata popadł w ruinę, obecnie trwają prace mające na celu jego konserwację i częściową renowację.

Upał zrobił się straszny, co nie sprzyjało spacerom po Complexul Geologic Racoş. Jest to jedno z najbardziej spektakularnych miejsc w kraju pod względem form geologicznych i różnorodności krajobrazu. Kompleks składa się z kilku imponujących atrakcji naturalnych:

Wulkan Racoș (Vulcanul Stins / Wygasły Wulkan)
To jeden z nielicznych wygasłych wulkanów w Rumunii, świadectwo dawnej aktywności wulkanicznej w tym regionie. Krater wulkanu jest łatwo dostępny i oferuje widoki na kolorowe warstwy bazaltu i popiołu wulkanicznego.

Jezioro smaragdowe (Lacul de Smarald)
Niewielkie jezioro o intensywnie zielonej, turkusowej wodzie, które powstało w dawnym kamieniołomie poeksploatacyjnym. Kolor wody wynika z obecności minerałów oraz odbicia światła od otaczających skał.

Kolumny bazaltowe (Coloanele de bazalt de la Racoș)
Są to pionowe formacje skalne powstałe z zastygłej lawy bazaltowej. Mają formę sześciokątnych kolumn, które przypominają słynne Groblę Olbrzyma (Giant’s Causeway) w Irlandii. To zjawisko geologiczne jest wyjątkowe i bardzo fotogeniczne.

Kawałek dalej na zachód mamy Cetatea Rupea. W zamku już kiedyś byłem, ale przed rewitalizacją, a Kasia nie była jeszcze. Więc zajechaliśmy i tutaj. To średniowieczna twierdza znajdująca się w północnej części Rumunii, w Siedmiogrodzie, w mieście Rupea, w okręgu Brașov. Usytuowana jest malowniczo na wzgórzu bazaltowym, co zapewniało jej doskonałe walory obronne i widoczność na okolicę. Początki zamku sięgają czasów Daków (około VII–VIII w.), ale większość zachowanych struktur pochodzi z XIII–XVIII wieku. Twierdza została rozbudowana przez Sasów siedmiogrodzkich po najazdach mongolskich w XIII wieku. Pełniła rolę schronienia dla ludności w czasie najazdów tureckich i tatarskich. W XVII wieku została częściowo zniszczona, a następnie odbudowana. Została opuszczona w XIX wieku i popadła w ruinę. W latach 2010–2013 przeprowadzono gruntowną renowację, dzięki czemu jest dziś jedną z najlepiej zachowanych twierdz w Rumunii.

Tak naprawdę chcielibyśmy już zrobić biwak, gdzieś w cieniu nad wodą, ale w okolicy nic ciekawego nie ma, więc jedziemy na południe przez transylwańskie wioski. Zaliczamy mało popularne kościoły, do których turyści nie zajeżdżają, bo mają w okolicy bardziej popularne budowle. My te popularne mamy odwiedzone nie raz, więc skupiamy się na tych zapomnianych.

Biserica Fortificată w Dacia to jeden z wielu warownych kościołów w Siedmiogrodzie (Transylwanii), znajdująca się w miejscowości Dacia (dawniej Stein, niem. Stein bei Schäßburg), w okręgu Brașov w Rumunii. Kościół ten został zbudowany przez Sasów siedmiogrodzkich – niemieckojęzyczną ludność, która osiedliła się w Transylwanii w XII–XIII wieku. Podobnie jak inne warowne kościoły w regionie, pełnił nie tylko funkcję religijną, ale również obronną. Był miejscem schronienia dla mieszkańców w razie najazdów.

Biserică luterană w Jibert to zabytkowy kościół ewangelicki znajdujący się w miejscowości Jibert (niem. Seiburg, węg. Zsibód) w okręgu Brașov, w Rumunii. Jest to budowla o dużym znaczeniu historycznym i architektonicznym, związana z dziedzictwem Sasów siedmiogrodzkich – niemieckojęzycznej ludności zamieszkującej ten region od średniowiecza. Kościół został zbudowany w stylu gotyckim w XIV lub XV wieku jako świątynia katolicka. Po reformacji, w XVI wieku, został przejęty przez społeczność luterańską, podobnie jak wiele innych kościołów w Siedmiogrodzie. Przez wieki służył niemieckim ewangelikom zamieszkującym Jibert i okoliczne wsie. Kościół jest typowym przykładem warownego kościoła siedmiogrodzkiego – posiada elementy fortyfikacyjne, które w przeszłości miały chronić ludność przed najazdami. Charakteryzuje się masywną wieżą, prostą, ale solidną nawą oraz elementami gotyckimi, takimi jak ostrołukowe okna czy sklepienia krzyżowe wewnątrz. Wspólnota luterańska w Jibert znacznie się skurczyła po II wojnie światowej i emigracji Sasów siedmiogrodzkich do Niemiec. Kościół nie jest już regularnie używany do nabożeństw, ale zachowuje swoje znaczenie jako zabytek kultury i historii regionu.

Biserica Evanghelică w Lovnic to zabytkowy kościół ewangelicki położony w miejscowości Lovnic w okręgu Braszów, w południowej Transylwanii (Rumunia). Jest to jedna z wielu sakralnych budowli wzniesionych przez Sasów siedmiogrodzkich, niemiecką społeczność osiadłą w tym regionie w średniowieczu. Kościół został zbudowany w stylu gotyckim, prawdopodobnie w XIV wieku, a następnie kilkukrotnie przebudowywany i wzmacniany. Obecnie kościół nie pełni już funkcji religijnej i znajduje się w stanie częściowej ruiny. Mimo to wciąż jest ważnym elementem dziedzictwa kulturowego regionu.

Biserică reformată w Văleni to zabytkowy kościół protestancki znajdujący się w miejscowości Văleni w okręgu Brașov w Rumunii. Miejscowość ta położona jest w historycznym regionie Siedmiogrodu, który przez wieki zamieszkiwany był przez ludność węgierską, niemiecką (Sasów siedmiogrodzkich) oraz rumuńską. Wyznanie reformowane (kalwińskie), co oznacza, że świątynia należy do nurtu protestantyzmu wywodzącego się z nauk Jana Kalwina. Kościół posiada typową dla siedmiogrodzkich świątyń reformowanych prostą, surową formę. Cechą charakterystyczną takich budowli jest brak bogatego wystroju wewnętrznego — zgodnie z doktryną kalwińską — co ma podkreślać skupienie się na Słowie Bożym, a nie na ozdobach. Kościół stanowi świadectwo obecności węgierskiej społeczności reformowanej w regionie oraz historii wielowyznaniowego Siedmiogrodu.

Biserica evanghelică fortificată din Rodbav to zabytkowy obiekt sakralny znajdujący się w miejscowości Rodbav (niem. Rodebach), w okręgu Brașov w Rumunii, na historycznym obszarze Siedmiogrodu. Został zbudowany przez Sasów siedmiogrodzkich i pełnił zarówno funkcję religijną, jak i obronną. Kościół pochodzi z okresu średniowiecza, prawdopodobnie z XIII–XIV wieku. Został wzniesiony w stylu gotyckim, a później był kilkukrotnie przebudowywany. Zachowały się elementy typowe dla gotyku, jak łukowate okna, sklepienia i masywne mury. W okresach najazdów (np. tureckich) kościół służył jako miejsce schronienia dla mieszkańców. Otaczały go mury obronne, z wieżami i stanowiskami strzelniczymi. Miał charakter typowy dla siedmiogrodzkich kościołów warownych. Obiekt jest wpisany na listę zabytków i znajduje się pod ochroną. Część elementów zachowała się w dobrym stanie, choć inne wymagają renowacji. Kościół nie jest już regularnie używany do celów religijnych, ale stanowi atrakcję turystyczną i przykład dziedzictwa kulturowego Sasów siedmiogrodzkich. Kościoły warowne, takie jak ten w Rodbav, są unikalne dla regionu Siedmiogrodu. W Rumunii znajduje się ponad 150 takich budowli, a niektóre z nich (np. w Biertan czy Viscri) zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Już mamy dosyć, odpuszczamy dalsze zwiedzanie. Jedziemy nad rzekę Olt szukać miejsca na biwak. Jest parę miejsc, ale totalna patelnia, woda w rzece koloru kakao, i okoliczne szuwary zapowiadają wieczorem komary. Jedziemy dalej na sprawdzone miejsce u podnóża Gór Fogaraskich. Tutaj mamy czysty potok, kawałek cienia i ładny widok na góry. Jest tylko jeden mankament, w Rumunii tego lata jest plaga much, są strasznie upierdliwe, ale na to nie mamy wpływu. Rozbijamy biwak i odpoczywamy po ciężkim dniu. O 18 stej na zegarze 37,5 stopnia, ale lodowaty potok daje ulgę. Obok nas przesympatyczni Niemcy, z którymi wymieniamy kilka zdań, ale oni jadą dziś na Transfăgărășan. Potem przyjeżdża kamper z polski, Próbujemy ich pozdrowić, coś odburknęli, no cóż, tak w większości zachowują się nasi rodacy. A żeby było jak w Polsce, to po chwili raczyli wszystkich swoją muzyką. To chyba nasz znak rozpoznawczy w Europie. Przed wieczorem pojawia się kolejny pojazd z Polski, tym razem sympatyczna para z podkarpacia, potrafią pozdrowić, przywitać się, odwrotność tych pierwszych. Nawet ucinamy miłą pogawędkę o Rumunii i planach na najbliższe dni. Dokarmiamy miejscową psinę, jest wychudzona, ale ciężko to dostrzec pod grubym futrem. Tylna łapa przetrącona. Jeszcze sporo psów w Rumunii wiedzie taki los. Dopiero koło 23 w kamperze robi się znośnie do spania, było by już git, gdyby nie meloman z Polski.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.