Dzień 306 – Upały zelżały, ale o kilka stopni ;)

Według prognoz miało być dziś sporo chłodniej, ale jakoś od rana się na to nie zapowiadało. Ledwo wzeszło słońce i już zaczęło smażyć. Przynajmniej noc po burzach była przyjemna i chłodna. W końcu po kilku dniach się wyspaliśmy. Przy śniadaniu przeglądamy lokalne serwisy, kurcze na Bukowinie był wczoraj niezły armagedon i powodzie błyskawiczne. Na grupie Rumunia czytam, że naszym rodakom w Sinai drzewo zgniotło samochód. Odpukać nas jakoś większość burz mija bokiem. Na śniadanie przyszły też gęby do wykarmienia.

Trzeciego dnia już nie wysiedzimy, mimo już wysokiej temperatury zamierzamy ruszyć zadki. Obieramy kierunek na Cheile Bistriței Vâlcene. Wąwóz Bistriței w okręgu Vâlcea, to malowniczy wąwóz położony w południowej Rumunii, w okręgu Vâlcea, w regionie historycznym Oltenia. Znajduje się na terenie Gór Căpățânii, będących częścią Karpat Południowych. Przez wąwóz przepływa rzeka Bistrița Vâlceană, która nadaje mu nazwę. Wąwóz wyróżnia się stromymi, wapiennymi ścianami skalnymi, które miejscami osiągają wysokość nawet 200 metrów i ma długość około 1,5 km.

Prawie na końcu wąwozu można zobaczyć dosyć imponującą jaskinie, to Peștera Urșilor (czyli „Jaskinia Niedźwiedzi”). W tym kontekście nie należy mylić z bardziej znaną jaskinią o tej samej nazwie w Apuseni. Ta konkretna jaskinia znajduje się w pobliżu klasztoru Bistrița, a także nieopodal znanej Jaskini Świętego Grzegorza Dekapolity (Peștera Sfântului Grigore Decapolitul). Jaskinia została nazwana od licznych szczątków niedźwiedzi (prawdopodobnie niedźwiedzi jaskiniowych – Ursus spelaeus) znalezionych w jej wnętrzu. Jaskinia nie jest bardzo długa – ma charakter raczej lokalnej atrakcji przyrodniczej.

Peștera Sfântului Grigorie Decapolitul, to kolejna jaskinia na naszym szlaku. Podejście choć na za długie, to w pełnym słońcu dało nam popalić. Jaskinia Świętego Grzegorza Decapolity to miejsce o znaczeniu religijnym i historycznym. Jaskinia związana jest z postacią św. Grzegorza Decapolity – bizantyjskiego mnicha i świętego Kościoła prawosławnego, który żył w IX wieku. Według tradycji, św. Grzegorz miał przez pewien czas przebywać w tej grocie podczas swojej pustelniczej wędrówki, poświęcając się modlitwie, ascezie i kontemplacji. To sprawia, że miejsce to ma charakter pielgrzymkowy, szczególnie dla wiernych prawosławnych. Wewnątrz jaskini można zobaczyć prosty ołtarz i ikonę św. Grzegorza, a także miejsce, gdzie według tradycji święty się modlił. Niestety wejście jest zakratowane i zamknietę, więc wnętrza pustelni za bardzo nie zobaczyliśmy. Ale przynajmniej mieliśmy fajne widoki na wąwóz i Mănăstirea Bistrița de Vâlcea.

Mănăstirea Bistrița de Vâlcea to jeden z najważniejszych zabytków sakralnych w południowej Rumunii, położony w dolinie rzeki Bistrița, niedaleko miejscowości Costești, w regionie Oltenia. Klasztor został założony w 1490 roku przez bojarów z rodu Craiovești – jedną z najbardziej wpływowych rodzin w Wołoszczyźnie. Klasztor to styl bizantyjski z elementami charakterystycznymi dla wołoskiej architektury średniowiecznej. Obecny budynek cerkwi pochodzi z 1855 roku (odbudowany po trzęsieniu ziemi i zniszczeniach), ale zachowano oryginalne elementy z XV i XVI wieku. W średniowieczu działało tu skryptorium – miejsce przepisywania ksiąg, co przyczyniło się do rozwoju piśmiennictwa rumuńskiego. Wnętrze cerkwi zdobią freski z różnych okresów, w tym oryginalne malowidła z XV wieku oraz późniejsze odnowienia. W klasztorze znajdują się grobowce członków rodu Craiovești.

W planach był jeszcze Schitul Păpușa, ale na kolejną górę w upale już nam się nie chciało wchodzić, popatrzyliśmy sobie z dołu 😉 Schitul Păpușa to prawosławna pustelnia (schronienie monastyczne) położona w wiosce Bistrița. Schitul Păpușa został założony w XIX wieku przez mnichów z klasztoru Bistrița jako miejsce odosobnienia i modlitwy. Pełnił funkcję pustelni dla tych, którzy pragnęli prowadzić surowsze życie duchowe.

Na biwak wróciliśmy na wczorajsze miejsce w cień drzew i nad potoczek. Dziś nie ma tu prawie nikogo, bo wczoraj musieliśmy się stąd ewakuować z powodu głośnych imprez. Wieczorem co prawda przyjechało kilka samochodów cyganów na piknik, ale byli w miarę cicho i dosyć szybko sobie pojechali.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.