Dzień 380 – Dogoniliśmy lato

Po śniadaniu udaliśmy się na zwiedzanie kopalni soli w Târgu Ocna. Może gdybyśmy wcześniej nie byli w naprawdę fajnych kopalniach, to ta zrobiła by może na nas jakieś wrażenie. A tak, byliśmy trochę zawiedzeni. Podziemia takie sobie, większość, to atrakcje dla dzieci. Chyba najfajniejszy był zjazd do kopalni autobusem. 3 kilometry ślimakiem w dół.

Tutejsze solne złoże ma formę kopuły (cukrowej), o wymiarach w poziomie ok. 1 800 m długości i 700-800 m szerokości. Sól zalega do około 300 m pod powierzchnią. Wydobycie soli (w różnych formach) na tym terenie sięga bardzo dawnych czasów: solankę wykorzystywano ze źródeł solnych, były też wychodnie soli. Pierwsze dokumenty pisane świadczące o wydobyciu soli w rejonie Târgu Ocna pochodzą z końca XIV wieku. W przeszłości stosowano różne metody eksploatacji: komory typu „dzwon” (duże, wysokie komory otwarte od powierzchni), używane do 1870 r., później system komór trapezowych wokół centralnego filara (kopalnia Moldova Veche i Moldova Nouă) stosowany między ~1870 a 1968 rokiem. Obecnie używane są mniejsze komory i filary kwadratowe oraz część wydrążona (kopalnia “Pilot”, kopalnia “Trotuș”). Głębokość turystyczno-rekreacyjnej części kopalni to 240 m pod ziemią.

Po zwiedzeniu kopalni pozostał nam ostatni dłuższy przelot. Potem już będziemy sobie pykać po kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Opuszczamy wschodnie rubieże Karpat i powoli doganiamy lato. Im bliżej Morza Czarnego, to na zewnątrz robi się cieplej. Gdy docieramy w Deltę Dunaju, to pomimo braku słońca za oknem 20 stopni. W Braiła mamy pierwszy raz okazję przejechać w Deltę Dunaju nowym wiszącym mostem – Podul Brăila. Most został ukończony i oddany do użytku 6 lipca 2023, wcześniej w tym miejscu znajdowały się przeprawy promowe. Nie było to jakoś uciążliwe, bo promy kursowały co chwilę, ale most jednak ułatwia i przyśpiesza dotarcie w Deltę Dunaju.

Koszt całego przedsięwzięcia to około 700 milionów euro, znacznie powyżej pierwotnych szacunków. Część finansowania pochodzi z funduszy europejskich. Długość całkowita to 1,975 km (niemal 2 km). Rozpiętość przęsła głównego to 1 120 metrów. Szerokość – 31,7 metra. Wysokość wież / pylonów – 192,4 metra. Odległość od lustra wody do podjazdu (prześwit pionowy) – ~ 38 m.

Na ostatnim zdjęciu widzicie wyłaniające się w oddali Góry Macin, to nasz dzisiejszy cel. W górach tych byliśmy już kilkukrotnie i bardzo nam się podobają. Są to jedne z najstarszych gór Rumunii – powstały w erze paleozoicznej, podczas orogenezy hercyńskiej i czerwono-permskiej. Najwyższy szczyt: Țuțuiatu (znany też jako Greci), osiąga wysokość 467 m n.p.m. Występują tu warunki pół‐kontynentalne z wpływami pod‐śródziemnomorskimi i czarnomorskimi w części. Stosunkowo mała powierzchnia, ale bardzo bogata flora – około 1 770 gatunków roślin na niewielkim obszarze. Lasy dębowe i grabowe, lasy o charakterze bałkańskim i sub‐śródziemnomorskim; niżej – strefy leśne, wyżej – formacje stepowe i wrzosowiska, roślinność skalna. Różnorodność gatunków zwierząt to ponad 180 gatunków ptaków, kilkadziesiąt ssaków, 11 gatunków gadów, 7 płazów. W świecie zwierząt spotkamy tutaj wiele ciekawych gadów i płazów – żółwia Testudo greaca Ibera, bardzo jadowitą żmiję nosorogą i 2,5 metrowego niejadowitego węża Elaphe quatuorlineata. Bogaty jest też świat ptaków, których można tu zaobserwować około 180 gatunków. Po tutejszych łąkach hasają też susły.

W tak ładnym miejscu urządziliśmy sobie też biwak. Kawałek dalej jest oficjalne pole namiotowe, ale bez możliwości wjazdu samochodem. Zatrzymaliśmy się wiec na łące przed szlabanem, bo dalej jest już obszar chroniony Parkiem Narodowym Munţii Măcinului (Măcin Mountains National Park). Mały spacer po terenie, bo wycieczka w góry zaplanowana jest na jutro. Obiadek z omni, brakowało tylko zachodu słońca, niestety naszły chmury.

Obok nas znajduje się Mănăstirea „Izvorul Tămăduirii”. Skromny, ale ładnie położony, dawał klimat wieczorem, kiedy było słychać śpiewy mnichów. Budowę klasztoru rozpoczęto w 2005 roku. Jest to stosunkowo nowy obiekt sakralny, nie ma jeszcze wielu wieków tradycji, ale już pełni funkcję miejsca modlitwy i odwiedzin pielgrzymów. Nazwa „Izvorul Tămăduirii” nawiązuje do chrześcijańskiej tradycji „Źródła Uzdrowienia” (Izvorul Tămăduirii), czyli symbolicznego (i często dosłownego) miejsca, gdzie wierni mogą uzyskać duchowe lub fizyczne uzdrowienie przez wiarę, modlitwę i błogosławioną wodę.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.