Prognozy na dziś nie były łaskawe, prawie nad całymi Karpatami chmury i możliwy deszcz. Do dobra okazja, by przeskoczyć bliżej Morza Czarnego. Dlatego dziś nie planowaliśmy jakiegoś zwiedzania, tylko bardziej przejazd.


W Górach Kelimeńskich uzupełniliśmy sobie zapas źródlanej wody. Źródło wydajne, wiec szybko nalaliśmy 100 litrów.



Po drodze przerwa na kawę przy Biserica Sfântul Mihai w Mihăileni. Kościół wybudowano prawdopodobnie na fundamentach wcześniejszej świątyni, w roku 1490. Przechodził liczne przeróbki i remonty, zwłaszcza wskutek najazdów tureckich i tatarskich. W trakcie restauracji odkryto freski w części chóru przedstawiające sceny z Legendy Św. Ladisława oraz inne fragmenty malarstwa ściennego. Ponadto odnaleziono obraz ołtarzowy (altar painting) z XVIII wieku. Styl architektoniczny łączący elementy romańskie, gotyckie i barokowe. Kościół otoczony murem obronnym, jakby warownym — walory obronne były istotne ze względu na historyczne zagrożenia.




Dziś udało nam się dojechać Târgu Ocna. Mamy tu zamiar zwiedzić kopalnie soli. Jednak jak dojechaliśmy, trasa turystyczna była już zamknięta. Musimy zaczekać do jutra. Dzień też już się powoli kończył, więc nie szukaliśmy jakiegoś ekstra miejsca na nocleg, tylko zaparkowaliśmy na kopalnianym parkingu. Kopalnia jest na uboczu, więc raczej się wyśpimy.





Wokół kopalni knajpy już pozamykane, więc na obiad na szybko flaczki po zamojsku i można odpoczywać. Jutro już kierunek Góry Macin w Delcie Dunaju.


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
