Jeszcze się nie zdecydowaliśmy według jakiego czasu funkcjonujemy, czy rumuński, czy polski. Kasia wstała według polskiego o 9-tej 😉 Po śniadaniu ruszamy dalej. Pierwszym celem, gdzie pobędziemy dłużej, to Góry Macin w Delcie Dunaju, trochę Delty i wybrzeże Morza Czarnego, więc po drodze ograniczamy czas na zwiedzanie i wycieczki. Ale coś tam na szybko z samochodu oglądamy. Pierwszy przystanek zrobiliśmy w miasteczku Seini. Znajduje się tu drewniana prawosławna cerkiew. Nie jest to budowla zabytkowa, ale warto rzucić okiem na kunszt lokalnych cieśli i stolarzy z gminy Bârsana. W roku 2002 poświęcono ten teren i położono kamień węgielny pod budowę nowej drewnianej świątyni w tradycyjnym stylu marmaroskim. W 2013 r. ukończono budowę świątyni i cerkiew została poświęcona przez biskupa Iustina Hodeę Sigheteanula. Pomalowana wewnątrz została w 2021 r. Iconostas i ramy ikon wykonane są z drewna i są rzeźbione.




Kolejna drewniana świątynia znajduje się w wiosce Valea Chioarului. Drewniana, choć z zewnątrz została niezbyt pięknie otynkowana. Cerkiew datowana jest na XVIII wiek (około 1720–1730 r.). Materiał, to drewno dębowe, bez użycia gwoździ. Wnętrze zdobią malowidła ścienne i ikonostas wykonany przez miejscowych artystów ludowych. Dekoracje przedstawiają sceny biblijne oraz świętych w tradycyjnym bizantyjskim stylu, z elementami lokalnej sztuki ludowej.




W Mesteacăn kolejna współczesna budowla. To parafia greckokatolicka która należy do Eparchii Greco-Catolice de Cluj-Gherla. Stary kościół parafii, według danych z 1947 roku, miał murowaną świątynię zbudowaną w 1841, odnowioną w 1935, konsekrowaną przez bp. Iuliu Hossu. Hramem wtedy były Archaniołowie Michał i Gabriel. Nowy drewniany kościół został zbudowany i poświęcony 10 września 2023 roku. Kościół został wykonany z drewna, w stylu tradycyjnym Maramureșu – oznacza to charakterystyczną, bogatą rzeźbę drewna, formy dachów, wieżyczkę, detale regionalne.




Kościół ofiarował nam też trochę orzechów włoskich, za którymi szaleje, a Rumunia, to raj dla orzechożerców, bo orzechy rosną tu na każdym kroku i właśnie nadają się do zbiorów (stąd te brudne łapy w tytule).

A teraz z jeden monastyr. Mănăstirea „Sfânta Maria” – Rus jest stosunkowo nowym, lecz dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem życia religijnego i duchowego w Sălaj. Choć założony dopiero w 1997 roku, pełni rolę miejsca pielgrzymek, modlitwy i spotkań wspólnotowych. Położenie malownicze, architektura łącząca prostotę z majestatycznością wieżyczek oraz życie wewnętrzne wspólnoty czynią go ważnym punktem na mapie klasztorów rumuńskich w rejonie transylwańskim.

















Ostatnią dziś drewnianą świątynię zobaczyliśmy w wiosce Bârsău Mare. Kościół został wzniesiony według przekazów w roku 1690 w pierwotnej wiosce („vechea vatră a satului”), nad brzegiem rzeki Someș. W roku 1805 świątynia została przeniesiona na wzgórze, w nowe centrum wioski. Przeniesienie odnotowano inskrypcją, która jednak później się zagubiła – ale jej treść została udokumentowana. Przeżyła najazdy tureckie, które kiedyś pustoszyły te okolice. Należała kiedyś do kościoła greckokatolickiego po zjednoczeniu (prawdopodobnie w XIX wieku), ale obecnie jest kościołem prawosławnym.




Na przykościelnym cmentarzu spłoszyłem łanie, a może sarnę, nie wiem.




Nadeszła pora, by rozejrzeć się za jakimś biwakiem. Wcześniej trafił się przydrożny parking z toaletą, więc była okazja by opróżnić kasetę wc. Jedna kabina wolna, więc załatwiłem temat. Ruszamy dalej, mówię do Kasi – zastanawiam się co myślą osoby w kabinie obok, jak opróżniam taką kasetę, bo odgłosy wylewania są takie, jak by miał ktoś wielką srakę. Kasia skwitowała to krótko, jak wylewasz, powinieneś jeszcze stękać 😉
Miejsce na biwak znajdujemy koło wioski Viile Tecii, na jej skraju są stawy, przy których udało nam się przycupnąć. Nie jest to może miejsce łał, ale to tylko tranzyt i miejsce by się przespać. Choć w sumie nie jest takie najgorsze.









Szybkie jedzonko i odpalamy mobilne biuro.

Dzień kończy się nam nawet ładnym spektaklem chmur przy zachodzie słońca.





Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
