Dzień 327 – Kup wilka kilka

Poranek bardzo rześki, kiedy wstałem o 5 rano, w kamperze 11 stopni, a na zewnątrz 8. Chyba już trzeba się przeprosić z webasto i je włączać na noc. Dobrze że mamy programator temperatury, to załączy się tylko jak się zrobi zimno. Szybko jednak słońce ogrzewa dolinkę i śniadanie możemy zjeść na powietrzu. Dziś kaszanka z kapustą kiszoną z omni.

Mamy jeszcze sporo pracy, ale dzień zaczniemy od 9 kilometrowej wycieczki Doliną Jasiołki. Trasa wiedzie piękną i spokojną doliną przez nieistniejące już dziś wsie Rudawka Jaśliska, po Jasiel. Po drodze miniemy relikty dawnej wsi, czyli przydrożne krzyże, cerkwisko, dawne palcówki WOP, stare cmentarze i wiekowe lipy. Tylko żeremia bobrowe świadczą, że dolinę zamieszkują bobry, ale nie tylko, pod drodze napotykamy na dwie wilcze kupy. Natomiast z jakieś sosny przygląda nam się czapla. Bobrowe jeziorka porastają nenufary, a w czystej wodzie pływają strzeble. Ale po kolej:

Tuż za parkingiem, na którym nocujemy zaczynają się tereny dawnej wsi Rudawka Jaśliska. Że dolina była kiedyś zamieszkana, poznamy już po kilkuset metrach, napotykając pierwszy przydrożny krzyż.

Pierwsza wzmianka o Rudawce pochodzi z 1579 roku, kiedy Tomasz Rudawski otrzymał od biskupa przemyskiego Wojciecha Sobiejuskiego przywilej lokacyjny na prawie wołoskim — stąd pochodzi nazwa wsi. Była najmłodszą i najmniejszą osadą klucza jaśliskiego, należącą do dóbr biskupstwa przemyskiego.

Rudawka Jaśliska była raczej ubogą wsią. Dolina pełna rozlewisk, młak i torfowisk nie sprzyjała rolnictwu, więc mieszkańcy musieli szukać innych zajęć — często związanych z hodowlą, a być może także z przemysłem granicznym lub zbójowaniem (jak w sąsiednim Jasielu)

Po prawej stronie mijamy kolejny przydrożny krzyż, a raczej to co z niego zostało.

Rudawka Jaśliska nie posiadała cerkwi — byli mieszkańcy korzystali z pobliskich miejscowości. Do 1818 roku wchodziła w skład parafii w Woli Niżnej, a później w Jasielu. W okresie międzywojennym znajdowało się tu zaledwie około 22 gospodarstw, zamieszkanych niemal wyłącznie przez grekokatolików.

Po lewej stronie mijamy kolejny krzyż.

A zaraz kawałek dalej jeszcze jeden.

Po II wojnie światowej ludność została wysiedlona, a zabudowania spalono bądź rozebrano. Do dzisiaj można odnaleźć tylko nieliczne fundamenty budynków, kamienne krzyże przydrożne, stare studnie i pozostałości cmentarza. Najstarszy z krzyży — ufundowany w 1865 roku przez Petera i Pawła Steców — przetrwał mimo upływu czasu, choć uszkodzony, i znajduje się w europejskiej czołówce zabytków tego rodzaju w Beskidzie Niskim.

Obszar dawnej wsi leży dziś częściowo w granicach Jaśliskiego Parku Krajobrazowego i Rezerwatu „Źródliska Jasiołki” — największego rezerwatu przyrody w polskich Karpatach (1585 ha), utworzonego w 1993 roku. Rezerwat chroni dziką przyrodę: torfowiska, meandry Jasiołki, rozlewiska. Występuje tu bogata fauna: bobry, jelenie, wilki, rysie, orliki krzykliwe. Potwierdza to pierwsza wilcza kupa na szlaku 😉

Na szlakach prowadzących przez obszar (m.in. z Woli Wyżnej przez Rudawkę Jaśliską do Jasiela) można spotkać pomniki poświęcone żołnierzom WOP i kurierom Armii Krajowej oraz miejsca pamięci związane z walkami o przełęcze karpackie.

Dochodzimy do pięknych torfowisk i żeremi bobrowych. W jeziorkach kwitną nenufary, jest cicho sielsko i anielsko.

Powoli wkraczamy na tereny dawnej wsi Jasiel. Jasiel to dziś pusta dolina na krańcu Beskidu Niskiego – rozległe łąki i torfowiska u źródeł Jasiołki, pod granicznym grzbietem Karpat. Wieś powstała w XVI wieku jako niewielka, łemkowska osada lokowana na prawie wołoskim; leżała „u zbiegu źródłowych potoków Jasiołki”, a nazwa wywodzona bywa od łemkowskiego „jasył” – „czysta, jasna woda”.

Dochodzimy do cerkwiska, na którym zachowało się kilka nagrobków. Cerkiew była greckokatolicka pw św. Alxsandra. Ulokowano tu też mały cmentarz żołnierzy radzieckich poległych tu w czasie II wojny światowej.

Kolejny krzyż z widocznymi reliefami już na terenie wsi Jasiel

Kolejny przydrożny krzyż już we wsi Jasiel. Czyżby ostrzelany z jakieś broni palnej? Nie wiemy.

Wędrujemy dalej doliną w kierunku słowackiej granicy. Cała okolica wchodzi w Rezerwat „Źródliska Jasiołki” (największy rezerwat w polskich Karpatach), a szerzej – w system obszarów chronionych Beskidu Niskiego. To kraina ciszy i zwierząt: wilków, niedźwiedzi, rysi, orlików, puchaczy czy bocianów czarnych. Poruszać się trzeba po wyznaczonych szlakach. I kolejny ślad bytności wilków, czyli kolejna kupa.

Dochodzimy do pięknych żeremi bobrowych. Jeziorka utworzone przez bobry pełne są małych zwinnych rybek, to strzebla potokowa. Zamieszkuje czyste, dobrze natlenione wody płynące i stojące: górne i środkowe odcinki rzek, potoki, jeziora. Lubi chłodne, wartkie strumienie i zbiorniki z piaszczystym lub żwirowym dnem. Wrażliwa na zanieczyszczenia wody – jej obecność świadczy o dobrym stanie ekosystemu.

Dawne budynki strażnicy WOP w Jasielu wybudowanej około 1948r. Wcześniejsza zniszczona strażnica znajdowała się w górnej części wsi. Dwa budynki to dawne koszary i stajnia dla koni. Później mieściło się tu prowizoryczne schronisko PTTK, a następnie budynki używał tutejszy PGR przy wypasie owiec. Obecnie budynki częściowo zawalone.

Za ruinami strażnicy napotykamy kolejny przydrożny krzyż. Jest trochę sfatygowany.

Kolejna ciekawostka – Pomnik Kurierów Beskidzkich AK. Szlak prowadzący do Jasiela, którym w czasie II wojny światowej posługiwali się kurierzy, stał się inspiracją do wytyczenia trasy turystycznej „Jaga-Kora”, oznakowanej symbolem Polski Walczącej. Dzisiejsza wędrówka tym szlakiem to w istocie podróż w przeszłość – rekonstrukcja historycznej drogi kurierskiej Komendy Głównej ZWZ-AK, działającej w latach 1940–1945.

Nie była to jednak trasa zarezerwowana wyłącznie dla kurierów. Wędrowali nią także emisariusze przenoszący meldunki i rozkazy, przewodnicy oprowadzający uciekinierów przed niemieckimi prześladowaniami czy ochotnicy zmierzający do oddziałów polskich tworzonych poza granicami okupowanej ojczyzny. Każdy krok na tej drodze wiązał się z ogromnym ryzykiem, ale i z poczuciem służby sprawie wolnej Polski.

Warto pamiętać, że nieocenioną rolę odegrali także mieszkańcy pogranicza. To oni użyczali swoich domów jako punktów kontaktowych, przechowywali dokumenty, żywność, a niekiedy i ludzi, którzy potrzebowali schronienia. Dzięki ich odwadze i solidarności szlak ten mógł funkcjonować przez tak długi czas.

Dochodzimy do rozległej polany, na której Nadleśnictwo Rymanów urządziło darmowe pole biwakowe. Szkoda, że nie ma tu dojazdu samochodem, bo miejsce bardzo klimatyczne.

Za polanką kolejne historyczne miejsce to dawna strażnica WOP. Był to podstawowy pododdział graniczny Wojsk Ochrony Pogranicza pełniący służbę graniczną na granicy polsko-czechosłowackiej. Strażnica została utworzona w 1945 roku w strukturze 38. Komendy Odcinka w Komańczy jako 174. Strażnica WOP w Jasielu, licząca 56 żołnierzy. Na jej czele stali: komendant strażnicy, jego zastępca do spraw polityczno-wychowawczych oraz zastępca do spraw zwiadu. W skład jednostki wchodziły dwie drużyny strzeleckie, drużyna fizylierów, drużyna łączności oraz drużyna gospodarcza. Etat przewidywał również instruktora tresury psów służbowych i instruktora sanitarnego. W marcu 1947 roku utworzono Krośnieńską Komendę WOP w Krośnie, do której włączono strażnicę w Jasielu.

W wyniku reorganizacji Wojsk Ochrony Pogranicza, 24 kwietnia 1948 roku strażnica została podporządkowana 41. Samodzielnemu Batalionowi WOP w Krośnie, a w 1950 roku znalazła się w strukturze 1. Brygady WOP w Krośnie. W 1951 roku w Jasielu stacjonowała 173. Strażnica WOP, natomiast rok później – po rozformowaniu 1. Brygady – jej zadania przejęła 26. Brygada WOP w Przemyślu. W Krośnie sformowano wówczas 265. Batalion WOP, który objął nadzór nad siedmioma strażnicami, w tym strażnicą w Jasielu oznaczoną numerem 174. Od 15 marca 1954 roku wprowadzono nową numerację strażnic. Strażnica WOP Jasiel, zaliczona do III kategorii, zachowała numer 174 w skali całego kraju i pozostała w strukturach 265. Batalionu WOP.

W miejscu tym obecnie stoi pomnik ku pamięci żołnierzy WOP i milicjantów, którzy bronili strażnicy przed atakiem UPA, i polegli bądź zostali rozstrzelani 20 marca 1946 r., pomnik wystawiono w 40-tą rocznicę istnienia Wojsk Ochrony Pogranicza w 1985 r.

Po spacerku znowu praca, ale jeszcze dwa dni i Kasia powinna zamknąć miesiąc i cieszyć się znowu przez dwa tygodnie brakiem obowiązków.

Na koniec dnia obiadokolacja i karkówka z rusztu. Najedzeni schowaliśmy się już do kampera, bo zerwał się zimny wiatr, który wygonił nas od ogniska.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.