Dzień 511 – Targowisko w Nauplion i Lerna

Po wczorajszej deszczowej pogodzie, dziś przywitało nas słońce. Dopiero dziś zobaczyliśmy, że to co unas padało w postaci wody, to w górach Peloponezu zamieniło się w śnieg, który przykrył wysokie szczyty.

Zanim opuścimy Nauplion, udajemy się jeszcze na tutejszy targ, bo odbywa się akurat w środę. Najważniejsze kupione, czyli Tsipouro i domowe wino, potem można było się skupić na warzywach 😉 Kupiliśmy młode ziemniaki, koperek, wiec będzie fajny obiadak oraz trochę innych warzyw.



Wróciliśmy do kampera i w końcu jedziemy dalej coś zobaczyć. Stanowisko archeologiczne w Lernie znane przede wszystkim z osadnictwa sięgającego epoki neolitu. Lerna była ważnym ośrodkiem kultury mykeńskiej oraz neolitycznej, a jej badania dostarczyły cennych informacji o wczesnych formach urbanizacji, architekturze oraz zwyczajach pogrzebowych.

Najbardziej znanym odkryciem w Lerna jest tzw. Dom Bezimienny, monumentalna konstrukcja z epoki eneolitu (ok. 2500–2200 p.n.e.), która pełniła prawdopodobnie funkcje administracyjne lub magazynowe. Budynek wyróżniał się charakterystycznym dachem z dachówek, co było rzadkością w tamtym okresie.

Oprócz tego, wykopaliska ujawniły liczne pozostałości osad, grobów oraz ceramiki, które pozwalają śledzić rozwój społeczny i gospodarczy regionu na przestrzeni tysięcy lat. Lerna jest też związana z mitologią grecką – według niej znajdowała się tu legendarna Hydra Lernejska, którą Herakles miał pokonać w ramach swoich dwunastu prac.

Dziś stanowisko jest otwarte dla turystów i badaczy, oferując wgląd w jedną z kluczowych lokalizacji wczesnej cywilizacji greckiej oraz wczesnej architektury monumentalnej.

Warto tu też rucić okiem na Zamek Lerna. Zamek, często nazywany także Castello del Kiveri lub Κάστρο Λέρνης / Κάστρο Κιβερίου („Zamek Lerni / Kiveri”), jest frankijską twierdzą z XIII–XIV wieku. Powstał prawdopodobnie w okresie panowania Franków w Argolidzie, a jego fundamenty pochodziły z czasów krucjat i kontrolowania regionu przez zachodnioeuropejskich panów feudalnych. Pierwsza wzmianka historyczna o nim pojawia się w dokumencie z 1347 roku.

Dziś z zamku pozostały przede wszystkim ruiny murów obronnych i fragmenty wież oraz obwarowań. Można wyróżnić kilka linii obronnych: wewnętrzne dziedzińce, kurtyny murów i wieże, choć większość konstrukcji nie zachowała się w pełnej wysokości. Na szczycie wzgórza znajduje się także niewielka kaplica pod wezwaniem Proroka Eliasza.

Jeszcze tylko woda i szukamy dosyć wcześniej biwaku, bo trzeba pracować.

Po drodze jednak zaliczamy kilka punktów widokowych. Pierwszy koło wioski Vitina.

Drugi przystanek to parking z wiatą koło Lileika.

Ciekawe miejsce znajdujemy koło Kato Vervena. Fajny równy i widokowy plac, z jakąś opuszczoną kaplicą, choć pewien nie jestem, bo wewnątrz są pozostałości kominka, być może był dobudowany po tym jak kaplica przestała pełnić swoją funkcję? Budowla nosi nazwę Paliohano i jedna z wersji głosi, że był to wenecki budynek, który później stał się zajazdem, podczas gdy inna mówi, że został zbudowany jako zajazd pod koniec XIX wieku.

Jedziemy teraz na Plażę Atsigganos. Parking przy plaży jest trochę podtopiony, ale nie na tyle, by się nie dało stanąć. No tak, ale koty się ufafulą i my naniesiemy błocka do kampera. Zatrzymujemy się więc ciut wcześniej na suchym. Koty i tak się ufafuliły, bo dziś ich ulubionym zajęciem było chodzenie po wodzie. My natomiast zabraliśmy się za pracę. Nad nami wznosi się Zamek Astros, ale zostawiamy go sobie na jutro.



No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.