Dzień 440 – Mamy skrzynię biegów :)

Dziś był słoneczny, ale chłodny poranek, tylko 5 stopni. Za to Olimp który od tygodnia skryty był w chmurach, pokazał się całej krasie. Majestatyczne, zaśnieżone szczyty trochę nie pasują do greckiego obrazu, ale to szczyt o wysokości 2917 m n.p.m. i śnieg się na nim utrzymuje aż do czerwca.

Koty znowu na wybiegu, a my czekamy na kuriera, bo dziś ma być dowieziona skrzynia biegów. Hristos w międzyczasie nagrał jeszcze jeden warsztat, bo ten pierwszy, gdzie się wstępnie umówiliśmy na wymianę, coś nie bardzo chce się podjąć tej pracy.

Po południu w końcu zjawia się kurier. Skrzynia rozładowana, ale nagle wyskakuje, że trzeba zapłacić 31€, mówimy, że przesyłka jest już opłacona i to w dwie strony. Dzwonię do dostawcy, mówi, żebyśmy nie płacili, bo wszystko jest już opłacone i mówi, że zaraz zadzwoni do firmy spedycyjnej. Kurier też dzwoni do swojej i po pół godzinie sprawa jest wyjaśniona i nie musimy nic wypłacać. Pakujemy skrzynie do samochodu Hristosa i jedziemy do warsztatu już się konkretnie umówić. Jutro na 9 rano mamy być z kamperem i deklaruje, że w jeden dzień to zrobią 🙂 Jedziemy jeszcze do nowego domu Stelli i Hristosa, bo niedawno wybudowali dla siebie nowe lokum i są w trakcie urządzania. Obejrzeliśmy nowy domek i jak wróciliśmy pod hotel już zachodziło słońce. Dziś w sumie bez obiadu, bo wszystko na szybko, na szczęście mieliśmy w lodówce kotlety mielone z przedwczoraj, wiec każdy sobie chapnął na szybko. Po tylu dniach czekania jest szansa, że pojutrze ruszymy dalej 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.