Od rana smaży, a przychodzą alerty, że ma być w najbliższych dniach 48 stopi. Mamy tu czystą wodę do kąpieli, dosyć spokojne miejsce, zostajemy. Gosia z Andrzejem, też postanawiają zrobić pauzę, choć przed nimi jeszcze sporo kilometrów. No to co, siup do wody 😉






I tak cały dzień, woda i pod markizę, woda… Na obiad zapiekanka z omni i kiełbaski z grilla. Wieczór trochę ulgi, ale też gorąco. Dziś idziemy wcześniej spać, nie ma nocnych rozmów Polaków, bo jest postanowienie, że jutro ruszamy już stąd dupki.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
