Nadszedł czas, że musimy trochę popracować. Wczoraj cały dzień w miasteczku i po powrocie już nie było siły. Dziś trzeba to odrobić. Rano idziemy jeszcze do pobliskiej piekarni kupić świeże pieczywo i jedziemy szukać spokojnego miejsca na biwak.
Miejsce odludne, gdzie będziemy mogli spokojnie popracować znajdujemy w porcie Achilli. Żadnych zabudowań w okolicy, brak bezdomnych psów i kotów, więc nasze będą mogły się wybiegać, bo wczoraj siedziały cały dzień w kamperze.














Chwila oddechu i rusza księgowanie. Za oknami ładny widok to i pracuje się przyjemniej.

Potem przerwa na zupkę, dziś kuchnia polska i zupa ogórkowa 🙂

I tak zleciał dzień, praca podgoniona, więc jutro będzie więcej czasu na zwiedzanie.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
