Dzisiaj był dzień finezyjnych skał, które przybierały naprawdę niesamowite kształty. Zresztą sami zobaczycie w dalszej części wpisu. Wczoraj zakotwiczyliśmy w wiosce Kerfissien. Dziś rano kiedy Kasia jeszcze spała, poszedłem na mały rekonesans wokół plaży, przy której spaliśmy.











Kiedy Kasia wstała i zjedliśmy śniadanie, zrobiliśmy sobie spacer do Corps de garde Lavillo. Wartownia Lavillo została zbudowana w latach 1730-1740, w miejscu ustalonym przez Vaubana około 1690 roku. Wartownia Lavillo, ukryta za skałami, aby ukryć się przed widokiem z morza i potencjalnych wrogów, miała misję obserwacyjną przepływających łodzi. Te punkty widokowe, zwane obecnie domami celników, były częścią systemu obrony wybrzeża wymyślonego przez Vaubana w XVII wieku.



Następną atrakcją była Chapelle Saint-Guévroc i plaża poniżej. Tradycja lokalizuje tu klasztor założony w VI wieku przez św. Guévroca. Kaplica zbudowana jest na niegdyś wyspie: Enez bras, „wielkiej wyspie”. W świątyni płynie fontanna. Znaleziono dwie stele, jedną wewnątrz, drugą na cmentarzu otoczonym wałem. Stela cmentarna sugeruje, że jest ona prawdopodobnie współczesna cmentarzowi, na którym się znajduje, z których najstarsze pochodzą z XII i XIII wieku. Podczas wykopalisk prowadzonych w 1978 r. nie natrafiono jednak na żadne ślady budownictwa datowanego na VI lub VII wiek. Uwydatniły one ściany budynku sprzed fundamentów chóru z XV lub XVI wieku, na których podtrzymują obecne mury. Ściany te tworzą południowo-zachodni narożnik budynku odsunięty od późniejszych kaplic i niewątpliwie większy. Obok kaplicy znajduje się schrystianizowany prehistoryczny filar, na którym widać ukrzyżowanie.












W Goulven zatrzymaliśmy przy ciekawie wyglądającej Église Saint-Goulven. Kościół pod wezwaniem św. Goulvena pochodzi z XVI wieku. Powstał w stylu gotyckim z dzwonnicą w stylu renesansowym. Wieża jest wyrzeźbiona z wielką finezją.






Na skałach Plounéour-Brignogan-Plages stoi ponad 150-letnia latarnia morska Pontusval. Latarnia morska w Pontusval została zapalona po raz pierwszy 15 września 1869 roku . Jej konstrukcja miała służyć jako przekaźnik pomiędzy latarnią morską na Île Virginie a latarnią na Île de Batz, na tym skalistym wybrzeżu, gdzie niestety było wiele wraków. Chociaż celem latarni morskich było przede wszystkim bezpieczeństwo morskie, niektóre, takie jak Pontusval, służyły jako baza dla armii niemieckiej podczas drugiej wojny światowej. Co więcej, w ogrodzie nadal można zobaczyć pozostałości bunkra! Kobieta latarnik była dość rzadka. Marie-Paule została zatrudniona w 1968 r., a jako ostatnia ręcznie zapalała latarnię morską w 2003 r.
Wybrzeże Legend nie zawdzięcza swojej nazwy przypadkowi! Mówi się, że niedaleko, w dolinie Elorn, mieszkał kiedyś smok. W każdą niedzielę trzeba mu było złożyć w ofierze 3 mieszkańców regionu. Kiedy Lord Elorn dowiaduje się, że następny w kolejce jest jego syn, postanawia poświęcić się w jego miejsce i rzucić się z klifu. W ostatniej chwili uratowało go dwóch przechodzących obok rycerzy, którzy pokonali smoka i wrzucili go do morza w Pontusval.
Pontusval pochodzi od skrótu bretońskiego „Poul beuz an aneval”, co oznacza „przepaść, w której utonęła bestia”.
Smocze Jajo to instalacja artystyczna, podobnie jak kilka innych na Wybrzeżu Legend, stworzona w ramach Ribin’ de l’Imaginaire. Zaprojektowana przez artystów wizualnych Les Nouveaux Voisins, ta drewniana konstrukcja wypalona japońską techniką, w kształcie gigantycznego jajka, jest także schronieniem dla spacerowiczów na nadmorskiej ścieżce.































Chapelle Pol odrestaurowana, a nawet przebudowana w 1870 r., zastąpiła starszą kaplicę, prawdopodobnie z XVI wieku. Sanktuarium to zostało zbudowane na miejscu klasztornego azylu zbudowanego przez św. Pola Auréliena, pierwszego biskupa Léon. Kaplicę otacza ładny krzyż z XVII wieku i wspaniała kalwaria z figurami z XVI wieku. Na pobliskiej skale zbudowano ciekawą kamienną budkę wartowniczą dla celników, do której prowadzą schody wykute bezpośrednio w skale. To właśnie z tego wspaniałego punktu obserwacyjnego, który obejmuje pogański kraj od wybrzeży Pontusval po Kerlouan, milicjanci straży przybrzeżnej monitorowali możliwe podejście wrogiego statku lub zauważali wraki statków, które kiedyś były tak częste.





Wioska Meneham była domem żołnierzy, celników i chłopów-rybaków-hodowli wodorostów. Położona za ogromnymi blokami kamienia o dziwnych kształtach malownicza wioska rybacka zachowała swój urok starego świata. Powyżej znajduje się posterunek strażniczy z XVII w. zakamuflowany pomiędzy dwiema skałami.






































Przyszedł czas na obiad i biwak. Super miejsce znaleźliśmy w wiosce Nodéven. Kameralny dziki parking i plaża z białym piaskiem na wyłączność, bo przez cały dzień nikt się tu nie pojawił. Co prawda na wodę musieliśmy sobie poczekać, bo był odpływ, ale po objedzie się pojawiła. Obiady znowu były dwa, bo Kasia znowu zaserwowała sobie mule. Zostaniemy tu chyba dwa dni, bo miejsce ekstra, więc jutro trochę po odpoczywamy, może poplażujemy, choć pewnie i na jakiś spacer też znajdą się siły.










Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
