No dobra koniec opierdzielania się, trzeba wrócić do prac. Zima idzie, a my we wnętrzach jesteśmy w ciemnej… Kasia od rana rozkłada biuro w kuchni, bo ja będę działał w salonie.

Muszę ściągnąć w salonie okna, by wyczyścić i pomalować framugi, więc będzie trochę chłodno, by mi nie zmarzła od rana palę w piecu, a przy okazji suszą się wczorajsze grzyby.

Dziś ma być trochę słońca, więc to też dobry dzień na pranie 😉

A ja działam, bo to też jedyny dzień pogody w najbliższym czasie. Udało się zrobić zaplanowane parce, czyli framuga i parapety wyczyszczone i pomalowane. Okna mogę już malować na spokojnie, bo jak ściągnę zewnętrzne, to zostaną dubeltowe, więc w domu nie będzie hulał wiatr.


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
