Rano zanim ruszyliśmy w kierunku Tours odwiedziliśmy jeszcze Château Villandry. Zamek piękny, ale popatrzyliśmy na niego zza płotu. Kilka autokarów na parkingu i mega długa kolejka do kasy skutecznie nas zniechęciła do wejścia do środka.
Zamek Villandry był ostatnim z głównych zamków nad Loarą zbudowanych w okresie renesansu. Obecnie ze starej feudalnej fortecy zbudowanej niedaleko Tours pozostał tylko donżon zamkowy (gdzie w 1189 r. król Anglii Henryk II przyznał się do porażki z Filipem Augustem, królem Francji).
Jean Le Breton, jeden z ministrów króla Franciszka I, zaprojektował architekturę w stylu francuskiego renesansu : galeria z arkadami, bogato zdobione pilastry, stromo opadający dach itp. Po przekształceniach przeprowadzonych w XVIII wieku Joachim Carvallo (lekarz na paryskim wydziale medycznym) i Ann Coleman (amerykańska dziedziczka huty stali) przeprowadzili szeroko zakrojone prace restauracyjne w architekturze Villandry. A teraz ich prawnuk, Henri Carvallo, zarządza majątkiem i jego słynnymi ogrodami.



Naszym głównym celem na dziś było miasto Tours. Zachwalane w przewodnikach, pieknie wyglądające na zdjęciach. Nastawialiśmy się na jakieś łał, ale miasto nie rzuciło nas na kolana. Może już za dużo widzieliśmy, i coraz ciężej o miejsca, które nas zachwycą, a może jest trochę przereklamowane? Nie wiem. Pomimo naszych odczuć, oczywiście miasto warte jest odwiedzenia. W dużych miastach mamy zasadę, że kampera zostawiamy w bezpiecznych miejscach, wiec tutaj skorzystaliśmy z campingu i komunikacją miejską podjechaliśmy do centrum.
Położone nad brzegami rzek Loary i Cher Tours zostało uznane za Miasto Sztuki i Historii i wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2000 roku. Tours, dzisiejsza stolica Touraine, była stolicą królestwa Francji w XV i XVI wieku. Dzięki domom z muru pruskiego, budynkom z białego kamienia wykonanym ze słynnego „tufu” regionu, muzeom, tawernom i małym restauracjom, Tours to miasto, które łączy w sobie kulturę , historię i gastronomię i jest punktem wyjścia odwiedzić słynne zamki nad Loarą.
Katedra w Tours jest częścią historii miasta. Poświęcony św. Gatienowi , pierwszemu biskupowi Tours, od razu wyróżnia się dwiema wieżami o wysokości 68 i 69 metrów, które wznoszą się nad centrum Tours. Zbudowana w XIII wieku, a ukończona w XVI wieku, katedra św. Gatien przeszła przez kilka okresów historycznych, co wyjaśnia współistnienie różnych stylów architektonicznych : gotyku, renesansu i romańskiego. Wewnątrz katedry można podziwiać chór , arcydzieło z XIII wieku, przypominające Sainte-Chapelle w Paryżu . Można także odwiedzić grób dzieci Karola VIII lub podziwiać słynną kolekcję olśniewających witraży zdobiących kaplicę.
W samym sercu śródmieścia znajduje się Plumereau, uroczy i zawsze tętniący życiem plac, rozpoznawalny po domach z muru pruskiego. W tym zakątku klimat minionych lat miesza się z gwarem studentów i pięknem łupkowych domów, które kryją w sobie urokliwe zakątki.
Warto jeszcze zobaczyć Dzielnicę Katedralną, Bazylikę Św. Marcina, czy Most Wilsona.



























































































Camping na którym się zatrzymaliśmy o nazwie Onlycamp, to nawet sympatyczne miejsce połozone nad rzeką Cher. Pobyt kosztował nas 25€. Jutro będziemy szukać miejsca na jakiś dłuższy biwak odpoczynkowy i techniczny. Trzeba znowu zrobić pranie i naładować akumulatory na dalszą trasę.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
