Tak jak zapowiadały prognozy, to nie był fajny dzień. Całą noc lało i do południa podobnie. Nawet nie było szans nazbierać kwiatów na Dzień Kobiet 😉 Dopiero od południa było na przemian, raz słońce. raz deszcz. Do tego silny wiatr i 13 stopni ciepła. Tak w Polsce było cieplej niż w Hiszpanii. Dzień poświęciliśmy więc na pracę, a Kasia mogła zabrać się za ZUSy, bo kilka dni temu wysypał się Płatnik, czyli ZUS-oski program. Trzy dni zmarnowane na telefony i meile do ZUSu i w końcu znaleziona przyczyna. Namieszała aktualizacja Windows, a ZUS nie dostosował oprogramowania do najnowszej wersji systemu. Aktualizacja odinstalowana, program ruszył. Ciekawe kiedy to poprawią. A tak wyglądał dzisiejszy dzień 🙂


Do 15 praca, a potem odpoczynek, przyjemności i hobby. Kasia haftuje, a w mojej stoczni ORP Wicher zyskał trapy i powoli powstaje kotłownia.






Jutro pewnie zmienimy miejsce, bo już nam się tu nudzi. Ze zwiedzaniem jednak nie poszalejemy, bo najbliższe dni będą wyglądały podobnie, czyli deszcz, słońce, burza. Jesteśmy w pobliżu Kordoby, ale zwiedzanie miasta odsuwamy do momentu jak się pogoda ustabilizuje. Spróbujemy w oknach pogodowych pozwiedzać coś mniejszego w okolicy.
Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
