Dzień 415 – Sithonia środkowy palec Chalkidiki

Poranny landszafcik, trochę pracy i ruszamy w dalszą drogę.

W wiosce, na której obrzeżach nocowaliśmy odwiedzamy następne stanowisko archeologiczne. Akanthos (Ακάνθος) to starożytne miasto położone na terenie dzisiejszego Ierissos, w północno-wschodniej części Półwyspu Chalcydyckiego. Jest jednym z najważniejszych w regionie ze względu na bogatą historię sięgającą wczesnej epoki żelaza. Akanthos powstało ok. VII wieku p.n.e., najprawdopodobniej jako kolonia Andros. Z czasem stało się silnym, dobrze ufortyfikowanym polis. Akanthos brało udział w wielu wydarzeniach politycznych i militarnych, m.in. w wojnach perskich i peloponeskich. Było znane z wysokiej jakości wina oraz srebrnych i brązowych monet, które dziś stanowią cenne znaleziska numizmatyczne.

Powyżej ruin znajduje się miejsce piknikowe i dosyć fajny punkt widokowy na okolicę.

Poniżej, gdzie zaparkowaliśmy kampera stoi jakaś stara studnia, ale nie znalazłem żadnej informacji na jej temat.

Jedziemy w stronę Sithonii, ale po drodze robimy przystanki na widokowym wybrzeżu. Jednym z nich jest mała wioska Pyrgadikia. Pyrgadikia to malownicza, niewielka wioska położona na wschodnim wybrzeżu półwyspu Chalkidiki. Wioska zachowała tradycyjny grecki klimat – wąskie uliczki, białe domy z niebieskimi detalami, niewielki port i przytulny plac główny pełen tawern serwujących lokalne ryby oraz owoce morza. Choć Pyrgadikia jest niewielka, posiada interesującą historię – została zasiedlona przez greckich uchodźców z Azji Mniejszej w latach 20. XX wieku, co wpłynęło na charakter tutejszej kultury i kuchni. Warta uwagi jest cerkiew Zoodochos Pigi, znajdująca się w centrum wioski.

Kilka kilometrów dalej dosyć ciekawy punkt widokowy na plaże i klify półwyspu Chalkidiki.

Kolejny punkt to Ruiny starożytnej wieży w Agios Nikolaos. Wieża znajduje się w części wybrzeża Agios Nikolaos, niedaleko plaży zwanego „Pyrgos” (gdzie „pyrgos” po grecku oznacza „wieża/wzgórze”). Ruiny tej wieży mają pochodzenie bizantyjskie. W źródłach lokalnych wymieniana jest jako „Πύργος Αγίου Νικολάου του Χρυσοκαμάρου” („Wieża św. Mikołaja Chryssokamarou”), która broniła wąskiego przesmyku półwyspu Mytari. Za wieżą znajduje się jeszcze widokowy cypel.

Miejsce tak nam się spodobało, że postanowiliśmy zostać tu na biwak i nocleg. Spokój cisza i pierwsze miejsce w Grecji bez bezdomnych psów i kotów. Nasze mogły więc wybiegać się do woli. Tak się rozbrykały, że najpierw Apollo zaliczył drzewo i nie potrafił z niego zejść, a chwilę po nim Atena. Jedno i drugie trzeba było ściągać.

W końcu nygusy zostały zamknięte, żeby już nie trzeba było ich ściągać z kolejnych drzew. Na horyzoncie pojawił się jakiś kamper, a jak podjechał bliżej, okazało się, że z Polski. Zaowocowało to nowymi znajomościami i miłym wieczorem, który minął na pogawędkach.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.