Na koniec października na drzewach jeszcze wisiały kolorowe liście i nadal trwała polska złota jesień. Polską już znamy, zobaczymy jak wygląda czeska i to w raju – Czeskim Raju. Na Bookingu zrobiłem rezerwacje pokoju na Zámku Hrubá Skála i wyruszyliśmy na południe.
Już w Górach Izerskich widać było, że kolorki na drzewach mają się całkiem dobrze.




Naszym pierwszym celem była Mała Skała i Zamek Vranov – Zřícenina skalního hradu Vranov. Są to malowniczo położone pozostałości średniowiecznego zamku w południowych Czechach, w pobliżu miejscowości Třísov i w zakolu rzeki Malše. Ruiny znajdują się na wysokiej, skalistej ostrodze, którą z trzech stron otaczają strome zbocza i rzeka. Dzięki temu zamek był naturalnie chroniony i uchodził za jeden z trudniej dostępnych w regionie. W jego strukturach można dziś rozpoznać fragmenty murów obronnych, resztki wież, bram i pomieszczeń mieszkalnych.
Zamek powstał w XIII wieku jako jedna z warowni mających wzmacniać kontrolę nad szlakami handlowymi oraz granicą rodową rodu Witigonen (Vítkovci). W XV wieku został częściowo przebudowany, lecz później stracił znaczenie i w XVII stuleciu popadł w ruinę. Od tego czasu pozostaje malowniczą zříceniną, chętnie odwiedzaną przez turystów.
























































Zostało nam jeszcze trochę dnia, a obok mamy kolejny zamek. Ruszamy więc jeszcze na podbój warowni Frydstejn. Zamek Frydštejn to malownicze, częściowo skalne ruiny położone w północnych Czechach, na skraju Czeskiego Raju, niedaleko miejscowości Malá Skála. Jest to jeden z typowych „skalnych zamków” regionu, wzniesiony na wysokiej, stromej skale piaskowcowej, co czyni go niezwykle efektownym i trudnym do zdobycia. Z wieży i punktów widokowych roztacza się piękna panorama na okolicę.
Zamek powstał prawdopodobnie w XIV wieku jako warownia kontrolująca szlak handlowy biegnący doliną Izery. Po raz pierwszy wspomniano o nim w roku 1385. Przez wieki zmieniał właścicieli, m.in. ród Markvarticów czy Vartemberków. Stopniowo tracił znaczenie militarne i od XVII wieku popadał w ruinę.













Do zamku Hrubá Skála, w którym mieliśmy zamieszkać dotarliśmy już o zmierzchu. Recepcja, klucze od pokoju i wnosimy nasze rzeczy. Po zamku dziś nie pochodzimy, bo międzyczasie zapadły egipskie ciemności. Poszliśmy więc do zamkowej restauracji na kolację i pyszne czeskie piwo.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
