Wczoraj wieczorem przestało wiać, noc była zimna, ale bez przymrozków. Razem zajechaliśmy do wioski Łyna kupić świeże pieczywo i odwiedzić stary cmentarz ewnagelicki.

Cmentarz ewangelicki w Łynie to niewielka, dziś raczej zapomniana nekropolia, związana z dawną obecnością ludności protestanckiej na tych terenach. Nekropolia powstała najprawdopodobniej pod koniec XIX wieku. Służyła lokalnej społeczności ewangelickiej (luterańskiej), która była licznie reprezentowana na Mazurach w czasach Prus Wschodnich. Po II wojnie światowej sytuacja wyznaniowa regionu diametralnie się zmieniła, ludność niemiecka (w większości ewangelicka) została wysiedlona lub wyemigrowała i cmentarz przestał być użytkowany. Brak opieki doprowadził do jego stopniowej degradacji. Cmentarz ma charakter reliktowy, zachowały się pojedyncze nagrobki i fragmenty kamiennych płyt, często przewrócone lub zniszczone.











Teraz kolej na cmentarz z I wojny światowej w Orłowie (historycznie Orlau). Cmentarz powstał po
bitwie pod Tannenbergiem (w lokalnym kontekście nazywanej też bitwą pod Orłowem lub Frąknowem), stoczonej pod koniec sierpnia 1914 r. Centralny kamienny pomnik nosi napis „UNSEREN ELDEN” (Naszym Bohaterom), po którym następuje „ORLAU”. Teren cmentarza zaprojektowano na planie prostokąta, z kamiennym murem zwróconym w stronę drogi. Rosyjscy żołnierze są zazwyczaj chowani w zbiorowych mogiłach, podczas gdy wielu niemieckich żołnierzy ma indywidualne, imienne nagrobki, z których niektóre zawierają polsko brzmiące nazwiska. Jest miejscem spoczynku około 1427 żołnierzy , w tym 326–327 żołnierzy niemieckich i 1101 żołnierzy rosyjskich.








Unikatowy schron bojowy znajdujący się w pobliżu miejscowości Wikno. Jest on częścią Pozycji Olsztyneckiej (Hohenstein-Stellung), systemu niemieckich umocnień wybudowanych w latach 1938–1939. To ciężki schron bojowy zbudowany według planu Regelbau B1-6. Obiekt został zaprojektowany dla dwóch stanowisk ciężkich karabinów maszynowych (ckm). Schron posiada dobudowaną kazamatę dla armaty przeciwpancernej (PaK) kalibru 3,7 cm, co czyni go unikatowym na tle innych umocnień tej linii. Ściany zewnętrzne mają grubość ok. 1 metra, a stropy 1,5 metra (kategoria odporności B1).









W pobliżu, po drugiej stronie drogi znajduje się kolejny schron. Schron bierny dla drużyny piechoty na Pozycji Olsztyneckiej (1938). Schron służył jako bezpieczne ukrycie dla 12-osobowej drużyny piechoty podczas ostrzału artyleryjskiego oraz jako magazyn amunicji i żywności. To typowy dla tej linii obiekt dwuizbowy o klasie odporności „C” (ściany i strop o grubości ok. 60 cm). Charakterystyczne jest wejście z zachowaną ościeżnicą oraz znajdujący się po lewej stronie otwór wyjścia ewakuacyjnego. Obiekty te budowano w zagłębieniach terenu lub wkopano w ziemię, aby były jak najmniej widoczne dla przeciwnika. Pozycja Olsztynecka miała chronić Prusy Wschodnie przed uderzeniem z południa. W okolicach Wikna i jeziora Omulew zachowało się wiele takich obiektów w bardzo dobrym stanie.



Identyczny schron znajduje się głębiej w lesie, bliżej wioski Pólko. Prowadzi do niego znakowana ścieżka edukacyjna z tablicami informacyjnymi. To schron bierny dla drużyny piechoty (Gruppenunterstand) znajdujący się w miejscowości Pólko, stanowi element Pozycji Olsztyneckiej (niem. Hohensteinstellung). Tylna ściana wejściowa (widoczna na zdjęciu) pokryta jest tynkiem o chropowatej fakturze, który ułatwiał maskowanie i pierwotnie był malowany w barwach ochronnych. Centralny otwór drzwiowy prowadził do wnętrza, a po jego obu stronach znajdują się perforowane płyty osłaniające wloty i wyloty układu wentylacji. Po prawej stronie widoczne jest mniejsze, prostokątne wyjście ewakuacyjne. Był to schron dwuizbowy o odporności kategorii B-1 (ściany zewnętrzne o grubości 1,0 m i stropy 1,5 m), przeznaczony do zapewnienia bezpiecznego schronienia dla jednej drużyny piechoty oraz magazynowania amunicji.












W wiosce Wikno taka ciekawostka – Kuchnia Leśna – Kraina 7 Osobliwości. o nie jest klasyczna restauracja — bardziej koncept kulinarno-przygodowy. Całość funkcjonuje jako część większej przestrzeni zwanej „Krainą 7 Osobliwości”, gdzie nacisk kładzie się na kontakt z naturą, slow life i odcięcie od codziennego pośpiechu. Piec jest funkcjonalną „kuchnią na parkingu” wykorzystywaną do warsztatów kulinarnych , podczas których można nauczyć się przygotowywać tradycyjne dania mazurskie z wykorzystaniem składników leśnych i jeziornych. Jest częścią Szlaku Starego Mazura , ścieżki edukacyjnej poświęconej historycznym zawodom, takim jak leśnictwo i rybołówstwo. Obiekt utrzymywany jest przez stowarzyszenie „Razem dla Wszystkich” oraz lokalnych mieszkańców.




Teraz przystanek na plaży w Jabłonce, nad Jeziorem Omulew. Jezioro Omulew to jedno z większych i bardziej malowniczych tutejszych jezior. Ma powierzchnię około 500 hektarów i jest stosunkowo płytkie — średnia głębokość wynosi kilka metrów, choć miejscami dochodzi do kilkunastu. Jego linia brzegowa jest urozmaicona, z zatokami i półwyspami, co sprzyja rekreacji i turystyce. Otoczenie jeziora stanowią głównie lasy i tereny łąkowe, które są częścią rozległych kompleksów leśnych regionu. Dzięki temu obszar ten jest siedliskiem wielu gatunków ptaków wodnych i leśnych. W wodach jeziora występują popularne gatunki ryb, takie jak szczupak, okoń czy leszcz, co czyni je atrakcyjnym dla wędkarzy. Jezioro wyróżnia się stosunkowo czystą wodą oraz mniejszym natężeniem ruchu turystycznego niż w centralnych Mazurach, co przekłada się na bardziej kameralną atmosferę.










W jabłonce odwiedzamy kolejny dawny cmentarz ewangelicki. To niewielka, ale ciekawa historycznie nekropolia mazurska, związana z dawną ludnością ewangelicką zamieszkującą te tereny. Założony został w XIX wieku i ma powierzchnię ok. 0,46 ha. Pierwotnie służył wyłącznie mieszkańcom wyznania ewangelickiego, których w tej części Mazur było bardzo wielu jeszcze przed II wojną światową. Najstarsze zachowane nagrobki pochodzą z początku XX wieku (ok. 1906 r.). pochowano tu również dwóch żołnierzy pruskich poległych w 1914 r. podczas bitwy pod Tannenbergiem. Po 1945 roku, gdy ludność ewangelicka w dużej mierze opuściła te tereny, cmentarz przestał pełnić swoją pierwotną funkcję, ale nie został całkowicie porzucony.









Po ewangelikach została tu jeszcze jedna pamiątka w postaci kościoła. To pierwotnie kaplica ewangelicka przeniesiona w 1970 roku z miejscowości Olszewo koło Szymanki. Jest to niewielka, drewniana konstrukcja z charakterystyczną czerwoną wieżyczką. Obiekt funkcjonuje jako kościół filialny parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Nidzicy.



Kolejny bunkier znajdujemy na brzegach Jeziora Priamy. Bunkier położony jest przy drodze krajowej nr 58 (DK58), na odcinku między miejscowościami Jedwabno i Szczytno. Jest to zniszczony, żelbetowy schron z okresu II wojny światowej. Mimo że został częściowo wysadzony (prawdopodobnie przez wycofujące się wojska niemieckie w 1945 roku), jego potężna konstrukcja wciąż jest czytelna i dostępna dla zwiedzających. Obiekt ten stanowił część Szczycieńskiej Pozycji Leśnej (Ortelsburger Waldstellung), niemieckiego systemu obronnego dawnych Prus Wschodnich, który wykorzystywał naturalne przeszkody, takie jak mazurskie jeziora i lasy.






Kolejny bunkier leży u wlotu do wioski Czarny Piec. Ten betonowy kolos to niemiecki schron bojowy i jest częścią historycznej linii umocnień znanej jako Szczycieńska Pozycja Leśna (niem. Ortelsburger Waldstellung). Obiekt to schron bojowy przeznaczony dla działka przeciwpancernego kalibru 37 mm oraz stanowisk karabinów maszynowych. Pierwsze umocnienia w tym rejonie powstały już około 1900 roku, jednak betonowe bunkry, które widzimy dzisiaj, budowano głównie w latach 1939–1944. Miały one chronić Prusy Wschodnie przed uderzeniem od południa. W styczniu 1945 roku w okolicach Czarnego Pieca doszło do zaciętego, dwugodzinnego boju między radziecką kawalerią wspieraną przez czołgi a broniącymi się na tych pozycjach oddziałami niemieckimi.








Za bunkrem zaczyna się malutka mazurska wioska Czarny Piec, nad Jeziorem Czarnym. Miejsce to znajduje się w pobliżu Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, jednego z większych kompleksów leśnych w kraju, co nadaje mu wyjątkowo dziki i naturalny charakter. Centralnym punktem okolicy jest Jezioro Czarne – stosunkowo niewielkie, ale bardzo malownicze. Otoczone gęstym lasem, sprawia wrażenie ukrytego i odizolowanego od cywilizacji. Woda bywa ciemna, co wynika z leśnego otoczenia i torfowego podłoża – stąd nazwa jeziora. Brzegi są w dużej mierze naturalne, często porośnięte trzciną i drzewami, co sprzyja występowaniu ptactwa wodnego. W samym centrum wsi znajduje się wiata przystankowa pełniąca funkcję punktu informacyjnego. Najciekawszym elementem tego miejsca jest ustawiony tam współczesny posąg wzorowany na tzw. babie pruskiej.
Baby Pruskie to antropomorficzne rzeźby kamienne z wczesnego średniowiecza, tworzone przez plemiona Prusów. Choć nazywane „babami”, najczęściej przedstawiają one mężczyzn – wojowników z rogami do picia lub mieczami. Natomiast nazwa miejscowości nawiązuje do działającej tu niegdyś smolarni (czarnego pieca), która istniała prawdopodobnie już w średniowieczu.








Zaraz za wioską kolejny schron ukryty w lesie. Bunkier wchodził w skład Szczycieńskiej Pozycji Leśnej (Ortelsburger Waldstellung), linii fortyfikacji budowanej etapami od 1900 roku, a następnie rozbudowywanej tuż przed wybuchem II wojny światowej w 1939 roku. To schron bierny dla drużyny piechoty (niem. Gruppenunterstand), służący jako bezpieczne schronienie dla żołnierzy przed ostrzałem artyleryjskim. Schrony tego typu na Pozycji Olsztyneckiej i Szczycieńskiej budowano zazwyczaj w klasie odporności B-1 (ściany ok. 1 m, stropy 1,5 m grubości). Często wykorzystywano w nich prefabrykowane segmenty z blachy falistej typu H jako szalunek i zabezpieczenie przeciwodpryskowe. Na elewacji widoczne są otwory wentylacyjne oraz nisze na złącza sieci telefonicznej.






Za bunkrem na leśnym wzniesieniu znajduje się cmentarz ewangelicki. Stanowi pamiątkę po dawnych mieszkańcach wsi, która przed 1945 rokiem nosiła nazwę Schwarzenofen. Choć sama miejscowość została zniszczona w 25% podczas II wojny światowej, nekropolia przetrwała jako jeden z jej nielicznych zabytków. Obiekt jest wpisany do rejestru zabytków. Charakteryzuje się zachowanymi betonowymi słupami bramnymi oraz zniszczonymi, często porośniętymi mchem nagrobkami.










Wracając do kampera zapozował nam borsuk, ale gdy tylko nas zauważył, dał dyla do lasu.





Na obrzeżach wioski zatrzymaliśmy się na małym parkingu leśnym na biwak. Chwila oddechu, obiad i trochę pracy.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
