Rano nad kanionem Vallée du Hérisson unosiły się mgły, to miał być nasz dzisiejszy główny cel. Wczoraj i wieczorem i dziś rano, dolinę wypełniały dziwne odgłosy, jak by wycie sfory psów, kojotów czy cholera wie czego. Wczoraj wieczorem przyjechały służby parku i monitorowały koło naszego kampera coś za pomocą odbiornika GPS. Dziś rano też się pojawili. Zaintrygowany odgłosami, za pomocą translatora spytałem się co za zwierzęta tak wyją. Okazało się, że to kozice, które mają teraz jakieś gody, czy inne rykowisko. Pracownik pokazał mi też na swoim urządzeniu jak się one przemieszczają po okolicy. Zjedliśmy śniadanie i zjechaliśmy w dół, do początku wąwozu.


Dolina Hérisson to jeden z największych obiektów przyrodniczych we Franche-Comté. W samym sercu regionu płynie rzeka Hérisson, która ma swoje źródła w jeziorach Ilay i Bonlieu. Potok ten, utworzony z wód jezior Bonlieu i Ilay, ma długość 3,7 km z różnicą wysokości 250 m i oferuje aż 31 kaskad, w tym 7 głównych wodospadów.

Pierwszy wodospad na naszej trasie to Cascade du saut Girard. Ma 35 m wysokości, a swoją nazwę wziął od mnicha imieniem Girard, który w obliczu rozwiązłego trybu życia swoich towarzyszy zakończył życie rzucając się ze szczytu wodospadu. Nazywany także Saut de la Forge, ponieważ od średniowiecza aż do 1911 roku miejsce to wytwarzało energię dla kuźni gwoździ.















Dochodzimy do miejsca La Clouterie. Była tu kiedyś fabryka gwoździ Saut Girard. Działalność rzemieślnicza Clouterie nabrała pełnego rozmachu w XVIII wieku pod przewodnictwem rodziny Epailly, która we współpracy z kartuzami z Bonlieu zarządzała siedzibą Sauta Girarda. Całość składa fabryki napędzana było wodą.





Cascade du Moulin Jeunet, to mały wodospad o wysokości 3 metrów. Nie jest uważany za najbardziej imponujący podczas wędrówki, ale są tu pozostałości starego młyna, który w XVII wieku wykorzystywał siłę strumienia Hérisson.





Cascade du Saut de la Forge. Świadomi zainteresowania, jakie stanowi przebieg Herisaonu, mnisi Cisterckema z Balerhe postanowili w średniowieczu zbudować kuźnię hydrauliczną w Saut de la Forge, ochrzczonym wówczas Saut de la Baille. Rewolucja przemysłowa oraz ograniczenia klimatyczne i techniczne tego miejsca spowodują, że utraci ono konkurencyjność i przyspieszy upadek. Fabryka została zamknięta w 1833 roku, budynki zostały sprzedane kilku lokalnym właścicielom, po czym przejęte przez Union Electrique i zburzone w 1902 roku. Za to zachował się wodospad, który napędzał fabryczne maszyny.











Le saut de château Garnier, czyli Zamek Garnier. W 1680 roku mieszkańcy Banlieue przekazali działkę rodzinie Grappe, Rodzina młynarzy, będącą już właścicielami Moulu Jeunet, dalej w górę rzeki Caffe-la najpierw założyła tam dom, wokół którego uprawiała konopie, a następnie kilka lat później przekształci go w młyn, budując wspaniały, złożony i imponujący kamienny akwedukt, który zaopatruje go w wodę. Na początku XIX wieku lekarz Jean-Joseph Garlar, w kupionym w młynie mieszkał ze swoim przyjacielem aż do swojej śmierci w 1834 roku. Zabudowania château Garnier nie przetrwały do dziś, ale za to możemy podziwiać w tym miejscu wodospad.







Le Gour Bleu – Kolory tego małego wodospadu Gour Bleu są tutaj niezwykłe. Woda przepływa z płaskiego kamienia do szmaragdowo-zielonego zagłębienia.














Le Grand Saut. Wodospad Grand Saut widać z dużej odległości, wysokość wodospadu wynosi ponad 60 metrów. Można go zobaczyć z różnych punktów widokowych i z nowo powstałego tarasu, z prawej strony widać też jaskinię.






















Ostatnim wodospadem na naszym szlaku był Cascade de l’Éventail. Imponujący rozmiarem i przepływem wodospad Eventail spada z wysokości ponad 65 metrów! Można go zobaczyć z dołu, ale także z góry, z położonego nad nim tarasu widokowego.









Teraz pozostało już tylko wrócić do punktu wyjścia, czyli zrobić kolejne 3 km, ale ty razem cały czas pod górę i to czasami dosyć ostro. No trochę ta wycieczka dała nam popalić, niby tylko 6 km, ale w dosyć trudnym terenie. Do kampera wróciliśmy lekko zmęczeni. Mieliśmy w planach jeszcze trzy zamki, ale skończyło się na jednym i biwakiem u jego wrót.

Château de Présilly położony jest we francuskim departamencie Jura, na wzgórzu Crotard z widokiem na Présilly. Zamek był własnością rodziny Dramelay aż do XV w., następnie przeszedł w ręce Mikołaja Rolina i jego potomków, a następnie od XVI do XVIII w. w ręce hrabiów Montrevel. Każdy z właścicieli przyczyniał się do kolejnego rozwoju warowni. W 1673 roku, podczas zdobywania Franche-Comté przez wojska francuskie w czasie wojny holenderskiej, Lacuzon rozebrał zamek tak, aby nie mógł być używany przez wroga. Twierdzę w ruinie opisał Charles Nodier i zilustrował Jean Alaux w jednym z tomów Voyagespicturesques et Romantiques dans l’Ancienne France opublikowanym w 1825 roku.














Miejsce pod zamkiem jest bardzo fajne, przygrzewa słonko, więc wyciągamy stolik, krzesełka i odpoczywamy. Kasia jednak długo nie wysiedziała. Jak tu jechaliśmy las był pełen grzybiarzy, a przejdę się zobaczę. Po jakimś czasie przynosi całkiem sporo rydzów i dwa prawdziwki. A to może teraz ja się przejdę 😉 Idę dosłownie za zakręt i odkrywam ogromne skupisko rydzy. Po 10 minutach jest cała siata. Kasia łapie się za głowę, przecież my tego nie zjemy. Szybki podział ról, Kasia czyści rudzielce a ja na bieżąco wrzucam je na masełko. Rydzów nie ubywa, a my już mamy pełne żołądki. Co z resztą? Kasie kroi je w paseczki, podduszamy je w maśle i lądują w woreczkach strunowych. Za kilka dni, jak już wyjedziemy z lasów Jury i zatęskni nam się za rydzami będą jak znalazł. Podduszone i lekko obsmażone, osolone i zatopione w maśle wytrzymają trochę w lodówce. Kot w tym czasie zwiedza wszystkie zakamarki, chodzi po dachach, zagląda do strych szop, niezły plac zabaw tu ma. Generalnie fajne miejsce i rozważamy tu zostać na kolejny dzień, trochę popracować, posprzątać i odpocząć. Wieczorem odtwarzamy sobie jeszcze program „Kawa na ławę”, który bardzo lubimy i dosyć wcześniej lądujemy zmęczeni w łóżku.


























Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
