Dzień 752 – Wkładka z pasterzem i kozami

Nie możemy doczekać się rana, kiedy zobaczymy siedlisko pod lasem, pod którym stoimy. O 9 przyjeżdża właściciel, wita się i mówi jeszcze godzinka, bo musi obrządzić. No ok, czekamy. W końcu nas woła, pokazuje dom, działki i zabudowania gospodarskie. Generalnie nawet nie oglądając wnętrz jesteśmy już zdecydowani na to. No to w końcu rozmowa o sprzedaży. No i cena już 20 000 wyższa niż w ogłoszeniu. No trochę dyskutujemy, że cena była niższa i do negocjacji. No gość mówi, negocjacje mogą być w górę i w dół. No dobra, no to jedźmy do notariusza spisać umowę przedwstępną. O nie, ja na razie nie sprzedaje tylko zbieram oferty. No wie pan, trzeba było na Allegro to wystawić i zrobić licytację, a nie ogłoszenie o sprzedaży, mógł pan też uprzedzać, że organizuje Pan przetarg, a nie sprzedaje. No już widzimy, że z tego nic nie będzie, ale zostawimy swoją ofertę i kontakt. Ale jeszcze na koniec coś nas tknęło. Widzimy, że pan tu mieszka, ma kozy, psy, co będzie jak się dogadamy i to kupimy, ma pan się gdzie wyprowadzić i zabrać inwentarz? No nie, muszę coś dopiero kupić jak to sprzedam. Ale wie Pan, jak pan sprzeda, a my kupimy, to chcielibyśmy tu od razu zamieszkać. Yyy, no to ja się przeprowadzę do obórki z kozami.

Wczoraj dom z wkładką z kobietą, 20 kotami, 3 pasami, królikami i trzema ulami z pszczołami, dziś z pasterzem i kozami. Nie wiem, czy my mamy pecha i trafiamy na jakiś kretynów, czy coś z nami jest coś nie tak, że chcemy zamieszkać od razu w domu, który kupiliśmy. W sumie to mamy pomysł, sprzedamy kampera, ale sobie nim pojeździmy jeszcze pół roku i dopiero na zimie przekażemy go osobie która kupiła 😉

Czyli to już trzecia nieruchomość, którą chcemy na poważnie kupić, ale sprzedający niby chce sprzedać ale nie do końca.

Pół dnia zmarnowane, jedziemy zrobić i poszukać jakiegoś miejsca na biwak. W wiosce Horodysko parkujemy nad miejscowym zalewem, byliśmy tu kilka lat temu w zimę, kiedy zwiedzaliśmy Lubelszczyznę, więc miejsce sprawdzone. Koty można w końcu trochę wypuścić, a my znowu wertujemy ogłoszenia w okolicy. W głowach nam się już pierd… wszystko się miesza, za duży natłok informacji. Jeszcze dwa dni i robimy przerwę w poszukiwaniach, bo oszalejemy. Myślałem, że trudno jest sprzedać, a nie kupić, myliłem się.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.