Dzień 751 – Sprzedać dom i dalej w nim mieszkać? Kierunek Roztocze

Czwarta rano, bo tak przeważnie wstaje, fajka, kawa w łapkę i chodzę po siedlisku, które chyba za chwilę kupimy, przynajmniej mieliśmy takie przeświadczenie. Już sobie w myślach planuje co w pierwszej kolejności robimy, gdzie co będzie. Kasia jeszcze śpi, ale zaraz zrobię jej pobudkę, bo o 6 rano mamy mieć zaprezentowane wnętrze domu. Wczoraj Pani nie chciała tego zrobić, bo była w trakcie sprzątania.

Wczoraj siedząc z właścicielką w ogródku, praktycznie byliśmy zdecydowani, no zobaczymy rano wnętrza i jak będzie ok to jedziemy do Notariusza spisać umowę przedwstępną. Dziś wpłacamy 50 000 zaliczki, jedziemy po trochę swoich gratów i w poniedziałek przejeżdżamy z resztą kasy i finalizujemy zakup. No Pani ma tu jeszcze sporo swoich rzeczy i trochę jest zdziwiona, że chcemy się za tydzień wprowadzać, no ale mówi, że jej przyjaciel ma busa i jej pomoże to wszystko pozabierać, no my też nie wymagamy, że wszystko ma być zabrane w chwili podpisania umowy, bo może sobie i potem na spokojnie zabierać jakieś tam swoje rzeczy. Ponoć dom jest wyczyszczony, a to co ma do zabrania jest w budynku gospodarczym, więc nam by to jakoś nie kolidowało.

Rano idziemy oglądać wnętrze domu, w środku czuć domestos z wymieszany kocimi siuśkami. Okazuje się, że Pani mieszka z 20 kotami. I że ona tak naprawdę wycofuje się ze sprzedaży, bo myślała, że jak to kupimy, to ona będzie mogła tu jeszcze mieszkać przez jakiś czas, zanim nie znajdzie nowego lokum. No trochę jesteśmy lekko wqur… Pytamy się, a ile tego czasu potrzebuje, ale ona nie wie, bo próbowała coś wynająć na ten okres przejściowy zanim coś kupi, ale nikt nie chce z nią nawet rozmawiać jak mówi, że ma 20 kotów i 3 psy. No to nie ma co już dalej ciągnąć tematu, bo jak pójdziemy na ustępstwa, to przez dwa lata się jej nie pozbędziemy. Żal i wqu… złogodził trochę stan wewnętrzny domu, w realu nie wyglądało tak jak na zdjęciach i chyba drugie tyle, co kosztowała ta nieruchomość, trzeba by było władować na dzień dobry. Nawet już zdjęć nie robiłem poza dwoma, bo nie było sensu. Salon jeszcze jakoś wyglądał, reszta już dużo gorzej.

Zostaliśmy lekko wydymani, uruchamianie na szybko kasy, 400 km jazdy i zrozumiał bym jeszcze, że stan nieruchomości nam nie odpowiada, ale że ktoś sprzedaje i potem chce tam mieszkać i nie potrafi określić ile czasu? Sprzedająca widząc naszą konsternacje próbuje załagodzić sprawę, że może coś za chwilę znajdzie, to zdzwoni, a i znajomi w tej wiosce mają też podobny dom do sprzedania i jest w lepszym stanie i że możemy zaraz podjechać zobaczyć.

No jak już przewaliliśmy pół Polski jadąc tutaj to zobaczymy. No domek fajny, jakieś 100 metrów od brzegu Bugu, ale odgradza go od niego inna działka. Dom faktycznie o niebo w lepszym stanie, tak naprawdę można wchodzić i mieszkać, ale miejsce nie jest łał. My nie szukamy na siłę domu, my szukamy miejsca, które nas zauroczy, a to miejsce do takich nie należy.

No to pozamiatane, wyjeżdżamy z wioski, stajemy na jakimś parkingu, by zrobić sobie jeszcze jedną kawę zjeść śniadanie i zastanowić się co dalej. 100 km na południe mamy kolejną nieruchomość, którą braliśmy pod uwagę, co prawda na granicy naszych możliwości finansowych, ale jak już tu jesteśmy, to zobaczyć można. Dzwonimy do człowieka, może tam przyjechać dopiero jutro. Prosimy więc o lokalizację, bo mówimy, że jesteśmy kamperem i gdzieś w pobliżu sobie na niego poczekamy i rzucimy na nieruchomość okiem chociaż z zewnątrz, bo maże nam coś od razu nie podejdzie i po co mamy go niepotrzebnie fatygować. Daje nam adres i ruszamy w kierunku Roztocza. Geograficznie to jeszcze nie Roztocze, tylko Wyżyna Lubelska, ale miejsce jest 20 min jazdy od Zamościa.

Mamy już namiar, to możemy zobaczyć siedlisko na mapach satelitarnych. Gdy to zrobiliśmy, już wiemy, że nie będie to zmarnowane 100 km. To jedziemy. Mijamy ostatnie zabudowania wioski, przedostatnie siedlisko i po kilometrze ukazuje nam się kolejne nasze miejsce na ziemi 😉 Koparki nam opadają, typ nr 2 w naszych poszukiwaniach. na pierwszym miejscu było siedlisko na Żuławach z domem podcieniowym, ale okazała się poz naszym zasięgiem finansowym, no może kupić by się udało, ale tamten dom wymagał naprawdę dużego remontu, bo miał 300 lat.

Tutaj domek z zewnątrz dopieszczony, z piękną i ogromną przeszkloną werandą. Działka zadbana. Z opisu wiemy, że dom do zamieszkania, ogrzewanie centralne, do tego ogromny piec kaflowy z rozprowadzeniami na każde pomieszczenia, nawet czynny piec do chleba. Siedlisko składa się z dwóch działek na jednej wspomniany dom i z tyłu sad, na drugiej trzy budynki gospodarcze na oko w niezłym stanie, kawał placu i z boku drugi sad. Całość ma prawie jeden hektar, ale go nie przekracza, więc można kupić bez KOWRu. Całość położona pośród niewielich wzgórz, krajobrazowo mega, a co najważniejsze na skraju lasu. Właściciel nazywa to leśniczówką, czy faktycznie nią była to się dowiemy jutro.

Jedyna minusy, to dwie działki przecina polna droga do pół i te pola, wokoło tylko pola rzepaku i zboża. Trzeba się więc liczyć, że będą okresy, kiedy wokoło będą warczały traktory 😉 Czasami nad głową przeleci śmigłowiec bojowy, a czasami jakiś myśliwiec. Wiecie zamienił stryjek białoruską granicę na ukraińską 😉 Parkujemy kampera, robimy spacer po lesie, oceniam go jako grzybny. Oglądamy z zewnątrz siedlisko, ale nie za długo, bo miejsca pilnują dwa ogromne psy i ujadają. Byliśmy też poproszeni, by zbytnio tych potworów nie drażnić. Generalnie jesteśmy na duże TAK. Pozostaje nam czekać do jutra, i liczyć, że nie będzie kolejnego rozczarowania, lub jakieś przeszkody, by to nabyć.

Kasia bierze się za księgowanie, bo przez te wycieczki po całej Polsce jest trochę w czarnej dup… a ja siedzę na krzesełku i pilnuje być może naszego nowego domostwa 😉 Przez cały dzień przejechał tedy tylko jakiś leśniczy, listonosz, policja, karetka i jeden traktor z drewnem, bo za lasem jest jeszcze jakaś mała kolonia z kilku domów. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że tu będzie naprawdę spokojnie, a po podwórku będzie można latać z gołą dupą 😉

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.