Zanim zaczął się smażing, udało się trochę pokosić. W międzyczasie wstała Kasia i przygotowała śniadanie.

Jeszcze dobrze nie zasiedliśmy do śniadania, wbiła ekipa hydraulików. Na razie dwie drobne prace na cito. Kran zewnętrzny i podłączenie i odpływ pod pralkę i zmywarkę.


Wpada też gość od koparki, będzie za godzinę i prosi by wypalikować miejsce pod basen.

Wszystkiemu spokojnie przygląda się dudek.


Wjeżdża w końcu ciężki sprzęt. Trzeba zebrać darń i wypoziomować teren pod basen. Koparką to chwila, przy okazji jeszcze zerwanie darni z boku domu pod warzywniak.







W międzyczasie hydraulicy uporali się ze swoim zdaniem.

Upał znowu daje popalić i musimy się schować do cienia.


Kiedy słońce już dało żyć pozostało ręczne dopieszczenie miejsca pod basen, by było idealnie równe. Podlewanie drzewek, chwila wytchnienia po zachodzie słońca i można iść spać.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
