Dzisiaj dotarliśmy na półwysep Cap Fréhel. Wcześniej zatrzymaliśmy się w zatoce, w której był akurat odpływ. Francuzi na słonej łące coś zbierali. Okazało się, że to Soliród zielny, tzw. szparagi morskie. Po zasięgnięciu informacji w naszej Grupie Biwakowej, okazało się, że ponoć smaczne smażone na masełku. Przy następnej okazji nazbieramy i spróbujemy.



W wiosce Petit Trécelin postanowiliśmy zobaczyć opuszczony wiadukt Viaduc de Port Nieux. Jego otwarcie odbyło się 27 czerwca 1926. Został zbudowany przez Louisa Auguste’a Harela de La Noë dla Chemins de Fer des Côtes-du-Nord.


Nad zatoką, w małym porcie rzuciliśmy też okiem na bunkier z II WŚ, zapewne wchodzący w skład umocnień Wału Atlantyckiego. Bunkier został obecnie przerobiony na garaż.





Kolejnym miejscem był Fort La Latte. Ponoć to najczęściej odwiedzany zamek w Bretanii. Fort La Latte, nazwany po raz pierwszy Château de la Roche Goyon od nazwiska jego budowniczego Etienne Goyona, pana Matignon, został zbudowany w XIV wieku. Vauban przybył tu, aby budowlę ufortyfikować i w latach 1690–1715 przekształcił go w fort obronny wybrzeża. Od 1931 roku jest odrestaurowany i utrzymywany przez rodzinę Joüon des Longrais, której udało się zachować wszystkie jego atrybuty: most zwodzony, ściany, lochy, lochy, machiny wojenne. i średniowieczny ogród.




Obok fortu można zobaczyć też Menhir de La Latte. Menhir nazywany też menhirem Gargantua jest to bardzo cienki obelisk. (2,64 m wysokości, 0,49 m szerokości i 0,24 m grubości). Kiedyś był zwieńczony krzyżem.


Latarnię na Cap Frehel, zostawiamy sobie już na jutro, podziwialiśmy ją już przedwczoraj z równoległego półwyspu, a dziś już z całkiem bliskiej odległosci.


Na biwak zajechaliśmy do wioski Plévenon, gdzie jest sympatyczny parking dla kamperów za jedyne 3,50 € za 24h. Niestety zaczął się miesiąc i powoli trzeba księgować 😉



A po pracy w nagrodę Netfilix i Kolory zła – czerwień.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
