Dzień 135 – Transfer z powrotem nad Atlantyk

Rano pojechaliśmy do miasta Beja. Zanim zaczęliśmy zwiedzanie wypiliśmy dobrą kawę w barze, no Kasia kawę z dodatkiem 😉 Fajnie wygląda mistrz drugiego planu, tak sobie wpadł na dzbanek wina 😉

Beja to główne miasto regionu Baixo Alentejo, jest spokojnym i bardzo gościnnym miastem. Mimo że posiada pięknie otoczone murem centrum i wiele ciekawych miejsc, które znajdują się w niewielkiej odległości od siebie, miasto to nie przyciąga wielu turystów. Miasto to położone jest w sercu regionalnego obszaru turystycznego znanego jako Planície Dourada (Złota Równina), ponieważ otacza je morze pól pszenicy. Warto odwiedzić to miasteczko w sobotę, kiedy wokół zamku odbywa się tradycyjny targ. Wieży zamku Menagem, mierzy 40 metrów wysokości i jest w całości wykonany z marmuru. W okolicy znajdują się kościół Santiago, katedra i kościół Santo Amaro, w którym mieści się Centrum Wizygotów Muzeum Regionalnego. W Klasztorze Matki Bożej Poczęcia NMP (Convento de Nossa Senhora da Conceição), mieści się obecnie Muzeum Regionalne Beja. Ciekawa jest też duża otwarta sala kolumnowa, kościół Misericórdia, będący renesansowym zabytkiem unikatowym w Portugalii.

Po zwiedzani zrobiliśmy większy przeskok nad Atlantyk. W interiorze zabawiliśmy dłużej niż się spodziewaliśmy i trochę zatęskniliśmy za innym krajobrazem. Dojechaliśmy do miasta Santiago do Cacém, ale dziś nie chciało nam się już zwiedzać, tym bardziej, że się zachmurzyło i nie było słońca. Pojechaliśmy na jeden z parkingów dla kamperów, ale okazał się jakiś taki ponury, bardzo pochyły i okupowany przez towarzystwo, które tu już dłużej mieszka. W mieście jest jeszcze jedno miejsce wyznaczone dla kamperów pod marketem Aldi. Będzie to nasza pierwsza noc pod marketem, mimo to jest tu dużo bardziej przyjemnie niż na parkingu wcześniejszym. A że mamy w zasięgu kilku kroków 3 super markety to udaliśmy się na rajd sklepowy.

Dzisiejsze zakupy zaowocowały nasionami i cebulkami kwiatów i warzyw. Wybieraliśmy takie bardziej egzotyczne, niespotykane w Polsce. Jeszcze przez kilka dni coś ciekawego dokupimy i wyślemy do Kasi siostry i szwagra. Dla Grażynki kwiaty, a dla Leszka płody rolne 😉 Czy się przyjmą w polskim klimacie, zakwitną, obrodzą? Zobaczymy 😉

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.