Ostatni rzut oka na gorące źródła, nawet się zastanawiałem, czy z rana nie wskoczyć jeszcze do wody, zanim wstanie Kasia, ale chyba już się tyle wymoczyłem, że jakoś już nie miałem ochoty. Dziś chcemy znowu przeskoczyć większy odcinek i dojechać do Macedonii, na Riwierę Olimpijską.



Po drodze robimy zakupy i uzupełniamy zapasy, bo kolejny biwak znowu dwu dniowy (praca). Uzupełniamy też wodę i jedziemy i jedziemy.

Żeby dzień nie był tylko jazdą, robimy jeden przystanek na zwiedzanie. Archaeological Site of Tempi Chani Kokkonas to stanowisko archeologiczne znajdujące się w dolinie Tempi w Tesalii w północnej Grecji. Leży w strategicznym miejscu pomiędzy górami Olimp i Ossa, w wąskim przejściu łączącym Macedonię z Tesalią.
Stanowisko obejmuje pozostałości starożytnej osady oraz kompleksu zabudowań przydrożnych, które funkcjonowały przy ważnym szlaku komunikacyjnym prowadzącym przez dolinę Tempi. W starożytności była to jedna z głównych dróg łączących północną i południową Grecję.
Miejsce to było ważnym punktem postoju dla kupców, podróżnych i karawan przemierzających dolinę Tempi. Funkcjonowało prawdopodobnie od okresu hellenistycznego i rzymskiego, kiedy ruch handlowy na tym szlaku był szczególnie intensywny.














Na biwak wbijamy na znane już miejsce na Riwierze Olimpijskiej, byliśmy tu 30 listopada i było fajnie, więc w drodze powrotnej też tu zawitaliśmy.




Dzierlatki bardzo kusiły i denerwowały koty, ale są szybkie i inteligętne i chyba kot ma marne szanse na nie zapolować.




Trochę porządków w kamperze, obiad i zabieramy się do pracy. Jutrzejszy dzień też tak będzie wyglądał, a pojutrze wjedziemy już chyba do Bułgarii.

Zachód słońca niestety nie nad morzem, ale nad solniskiem i portem rybackim.






Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
