Dzień 538 – Riwiera Olimpijska

Wschód słońca ciut inny, bo nad samym morzem wisiały chmury i słońce pojawiło się dopiero ponad nimi.

Poszedłem na brzeg zrobić kilka ujęć i dopiero wtedy zauważyłem, że wśród ptactwa brodzą po na plaży flamingi. Obok jest laguna, mokradła i solniska, więc mają tu fajne tereny do żerowania.

I to by było tyle fajnych wątków tego dnia. Dziś poświęcamy się pracy, bo już 17, a to w księgowości już gorący okres, tym bardziej, że pierwszy miesiąc działania KSEF. No może dla rozrywki, gdy Kasia szykowała obiad, ja trochę ogarnąłem kampera.

Dawno nie robiliśmy zapiekanki w Omni, rano rozmroziliśmy ostatnie pętko kiełbasy i Kasia wyczarowała znowu pyszną zapiekankę.

Po obiadku już do wieczora praca. Jutro chcemy zrobić znowu ciut większy przeskok i wjechać do Bułgarii. No to trzeba jeszcze kupić przez internet winietę. Tygodniowa starczy, bo nie zabawimy długo w Bułgarii. 2-3 dni na gorących źródłach i z dzień na przejazd. Winetę na Rumunię mamy z głowy, bo w zaszłym roku kupiłem roczną, gdyż jakoś tak się złożyło, że trochę czasu tam spędziliśmy, sprawdziłem tylko do kiedy jest ważna, spokojnie obejmie nasz powrót.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.