Po śniadaniu pojechaliśmy do Wołkowyi odebrać Bratka i zawieźć go do Sanoka na busa. Było jeszcze trochę czasu, więc spacerek po wiosce i odwiedziny na tutejszym cerkwisku. Miejsce zostało trochę odkrzaczone i widać teraz podmurówkę cerkwi i starą kamienną dzwonnicę. To chyba jedyna atrakacja historyczna w tym miejscu, gdyż większość starej wsi znalazła się pod wodami Jeziora Solińskiego.
Po dawnej drewnianej cerkwi greckokatolickiej pw. św. Apostołów Piotra i Pawł zostały już tylko ruiny, które zachwycają swoją historią i atmosferą — idealne dla tych, którzy lubią historię i refleksję. Pierwsza drewniana cerkiew pw. św. Apostołów Piotra i Pawła powstała tu już w 1704 roku. Później, pomiędzy 1833 a 1855 rokiem, wzniosła się nowa cerkiew, sfinansowana przez biskupa Grzegorza Jachimowicza. Dekoracja wnętrza (malarska) została wykonana przez Włodzimierza Pawlikowskiego w 1899 roku. Świątynię odnowiono i ponownie konsekrowano w 1904 roku. Cerkwia została rozebrana przed rokiem 1967 z powodu budowy zbiornika (Jeziora Solińskiego), mimo że wody zalewu nie zagrażały temu miejscu. Do dziś zachowały się takie elementy jak: podmurówka, fragment kamiennej mensy ołtarzowej, krzyż werterowy, ruiny murowanej dzwonnicy parawanowej (bez dzwonów) oraz fragmenty cmentarza cerkiewnego z nagrobkami, w tym proboszcza ks. Mychajły Rostowycza (1866–1907). Ikony z cerkwi częściowo trafiły do muzeów – m.in. w Sanoku oraz Przemyślu.





Dojechaliśmy do Sanoka, w Bieszczadach powoli zaczyna się długi sierpniowy weekend i robi się bardzo tłoczno. W restauracjach kolejki na godzinę stania, więc zadowoliliśmy się KFC. Szybki obiad i Bratek odstawiony na dworzec. Można powiedzieć praca w Bieszczadach zakończona. Teraz robimy sobie ze dwa dni odpoczynku, potem pranie, bo tylko w Brzegach dolnych mamy jedną pralnię samoobsługową w okolicy i chyba uderzymy na Pogórze Przemyskie w poszukiwaniu spokoju. Zakotwiczyliśmy na chwilę znowu w Jabłonkach, bo przy wiacie nikogo nie było. To fajne miejsce, bo wszyscy jednak jadą bardziej w głąb Bieszczadów, a tu można liczyć na spokój nawet w wakacje. Czasami tylko niedźwiedź Hektor tu zawita.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
