Dziś jeszcze trochę pokorzystamy z ciepłych źródeł, ale jutro rano ruszamy już dalej na północ. Chcemy zrobić przeskok w okolicę Salonik. Dziś natomiast przeskoczyliśmy o kilkanaście metrów pod drugie źródło, bo w nim zamierzamy się dzisiaj pluskać.


Śniadanko, kawa i idziemy do wody. Mamy farta, bo przez kilka godzin jesteśmy zupełnie sami. Nawet przyniosłem przekąski do piwka 😉 Posiedzieliśmy ładnych parę godzin i można powiedzieć, że jesteśmy nasyceni gorącymi wodami, skórka jak pupcia niemowlaka 😉 Choć przed nami jeszcze dwa miejsca z dzikimi źródłami w Bułgarii i Rumunii.







Nawet koty dziś padły, tak się wybiegały, a my obiad, chwila odpoczynku i trzeba popracować.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
