W końcu trochę chłodu

Od rana fajna pogoda, ale chłodno, więc będzie się fajnie pracowało. Jeszcze przed śniadaniem pociągnąłem sporo z parcelkami i już zaczyna to wyglądać.

lada dzień przyjedzie kontener sanitarny, więc przygotowałem bloczki fundamentowe do ustawienia tego przybytku. Wypoziomowane, więc wystarczy postawić, podpiąć prąd, wodę i kanalizację.

Kasia cały czas w elektronicznych papierach księguje w domu, ja umyłem i zdezynfekowałem balię i odkurzyłem basen.

No to przyszła pora na koszenie, bo trawsko rośnie jak szalone. Kilka rundek i po robocie, na plac wjeżdża wielki amerykański SUV a w nim kobieta z pieskiem. Auto nie wygląda na biwakowe, więc pewnie w innej sprawie. Jednak pomyłka, dziewczyna przyjechała skorzystać z pola. Miła pogawędka i kosiarka ląduje w komórce 😉 Nie kosimy trawy jak mamy gości, no chyba, że kiedyś będą non stop, to będzie trzeba zwyczaj zmienić 😉

Zająłem się więc mniej uciążliwą pracą, tyczki do nowo posadzonych brzózek i podlewanie. Potem pakowanie kampera, bo juro muszę na kilka dni jechać w Bieszczady. Kasia zostanie sama na gospodarce 😉

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.