Dziś raniutko zostawiam Kasię na gospodarstwie, wsiadam w kampera i obieram kierunek na Bieszczady. Po drodze zajeżdżam do Chełma, zabrać Bartka, wspólnika od bieszczadzkich interesów. Tak wyjest jest służbowy, a nie wypoczynkowy, ale jakaś chwila na turystykę może się znajdzie.
Droga mija dosyć szybko, bo w niedzielę mały ruch, do tego można już skorzystać z dobrodziejstwa Via Carpatii więc podróż z siedliska w Bieszczady jest dosyć wygodna. Na miejscu jesteśmy po południu i od razu odwiedzamy dwóch klientów, którzy na dziś byli umówieni. Potem już wbijamy do hotelu na obiad i Bartek zostaje już na nocleg. Ja wolę nocleg w kamperze w naturze, więc jadę do Bukowca na sprawdzone miejsce zwane Otaczarnią.





Chwila oddechu w cieniu, ale dupka swędzi i choć jestem zmęczony, to jakiś spacerek trzeba uskutecznić. Mam tu na miejscu ścieżka spacerowa nad Solinką, stworzoną przez Nadleśnictwo Baligród. Od ostatniego pobytu nic się za wiele nie zmieniło, poza tablicami ostrzegającymi przed niedźwiedziami.
Ścieżkę wytyczono w sąsiedztwie dobrze znanej wiaty piknikowej. Miejsce to nosi nazwę Otaczarnia i ma całkiem ciekawą historię. Dawniej znajdowało się tutaj składowisko surowców wykorzystywanych do budowy dróg przez Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Dziś po dawnym placu niewiele zostało, a teren został zagospodarowany przez Lasy Państwowe.
Powstała tutaj duża, drewniana wiata z kuchnią, parkingiem oraz przygotowanym miejscem na ognisko. To świetny punkt na rozpoczęcie spaceru, odpoczynek po drodze albo rodzinne spotkanie na łonie natury.
To właśnie przy wiacie rozpoczyna się krótka i bardzo przyjemna ścieżka przyrodniczo-edukacyjna. Początkowo trasa prowadzi wzdłuż malowniczej Solinki. Po drodze mijamy tablice edukacyjne, dzięki którym możemy dowiedzieć się więcej o tutejszej przyrodzie, a także przygotowane miejsca odpoczynku ze stołami i ławami.
Po przejściu około kilometra przychodzi czas na niewielką zmianę charakteru trasy. Drewnianymi schodami opuszczamy dolinę Solinki i wychodzimy na drogę leśną, którą spokojnie wrócimy z powrotem w kierunku wiaty.
Cała pętla ma około 2 km długości, a jej przejście zajmie nam mniej więcej godzinę. Jest to trasa łatwa, niewymagająca i odpowiednia praktycznie dla każdego. Bez większego problemu poradzą sobie z nią zarówno małe dzieci, jak i starsze osoby.



















Spacer zaowocował pokaźną ilością orzechów laskowych, więc resztę wieczoru walczyłem z upakowaniem ich w żołądku. Gdy już zapadł wieczór, jak to w górach zrobiło się chłodno i mogłem już zalegnąć w kamperze.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
