Na dziś był plan ukończyć parcele i obsadzić je drzewkami. Niestety pogoda nie współpracowała i od rana padało. Były przerwy, wtedy wyskakiwałem z domu zrobić ile się da do kolejnej deszczowej chmury. Dopiero późnym popołudniem się wypogodziło i robota ruszyła. Nie udało się wszystkiego ukończyć, ale jutro już wszystko ogarnę, na tyle na ile mam zaimpregnowanych paneli. Oczywiście zabrakło impregnatu i czekam na przesyłkę z kolejną puszką.



Apollo z Ateną w tym czasie nie próżnowali i ogarniali myszy na podwórku. Kasia natomiast wpadła już w wir księgowania.



Dzień zleciał nie wiadomo kiedy. Po deszczowym dniu, łąki wokoło okryła mgła.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
