Wspólne śniadanko na powietrzu, kawka i z Darkiem bierzemy się za szykowanie miejsca pod banię. Miała być za tydzień, a będzie dzisiaj, więc trochę na wariackich papierach i musimy zagęścić ruchy. Pogoda nie sprzyja takim pracom, bo wróciły upały.


Na szczęście mamy basen, który robi robotę i daje ochłodę. Po schłodzeniu w 25 stopniowej wodzie, wraca chęć do pracy. Niektórzy mają jeszcze problem z wejście no dosyć chłodnej wody, ale chęć ulgi od gorąca zwycięża. Słońce daje tak, że z godziny na godzinę woda robi się cieplejsza i łatwiej już do niej wparować.




Koło 19-stej przyjeżdża bania. Rozładunek, formalności i już dziś nie uda się odpalić nowego nabytku, więc inauguracja dopiero jutro.

Banie kupiliśmy z polecenia w litewskiej firmie, która produkuje też sauny. Więc po formalnościach wybieraliśmy model sauny i wybraliśmy takie cudo.


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
