Od rana dalszy objazd klientów bieszczadzkich. Nie ma czasu na zdjęcia, na turystykę, ale na Przełęczy Wyżnej robimy foto stop na kilka fotek Połonin.




Dzisiaj też wizyta w Dolinie Sanu, tutaj nawet w wakacje jest spokój i cisza.

Późnym popołudniem można uznać, że sprawy służbowe zostały ogarnięte, ale trochę jesteśmy za bardzo zmęczeni na powrót do domu. Wracamy więc jutro rano. Bartek zostaje w hotelu, a ja tradycyjnie na biwak w naturze. Za długo jednak nie posiedziałem na powietrzu, bo zmęczenie kilkudniowym maratonem dało znać i z kurami poszedłem spać.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
