Niedziela była dla nas dosyć aktywna. Przestało padać, więc oczywiście z rana do lasu, tym razem z Kasią. Niestety w lesie nadal słabo, coś tam się zawsze uzbiera, ale na prawdziwy sezon grzybowy trzeba jeszcze poczekać.













Wróciliśmy do domu, zjedliśmy śniadanie i przy kawie obraliśmy zbiory. Kasia poszła trochę poksięgować, a ja wyskoczyłem na małą wycieczkę krajoznawczą. Zajrzałem na Spławy i Jezioro Łukie. Od naszej ostatniej wizyty wody w jeziorze sporo ubyło.






Teraz Ścieżka Przyrodnicza Dąb Dominik to jedna z najbardziej charakterystycznych tras w Poleski Park Narodowy, pozwalająca z bliska zobaczyć niezwykły krajobraz Polesia – krainy torfowisk, bagien, śródleśnych jezior i podmokłych borów. Trasa prowadzi przez zróżnicowane środowiska przyrodnicze, dzięki czemu na stosunkowo krótkim spacerze można obserwować wiele charakterystycznych gatunków roślin i zwierząt.
Jej dużą atrakcją są drewniane kładki i pomosty, które umożliwiają przejście przez podmokłe tereny bez niszczenia delikatnej roślinności torfowiskowej. W zależności od pory roku można tu spotkać m.in. żurawie, bociany czarne, czaple, żółwie błotne, żaby i liczne owady, a wśród roślin charakterystycznych dla torfowisk występują m.in. rosiczki, bagno zwyczajne, wełnianki i różne gatunki turzyc.
Jednym z najciekawszych fragmentów trasy jest Jezioro Moszne, niewielki, śródleśny zbiornik otoczony torfowiskami i roślinnością bagienną. Jezioro jest dobrym przykładem naturalnego krajobrazu wodno-torfowiskowego, charakterystycznego dla Poleskiego Parku Narodowego.
Nazwa ścieżki pochodzi od okazałego dębu „Dominik”, będącego jednym z jej rozpoznawalnych elementów. Spacer ma również wymiar edukacyjny – na trasie znajdują się tablice przedstawiające procesy zachodzące na torfowiskach, miejscową florę i faunę oraz znaczenie ochrony tych niezwykle cennych ekosystemów.
















































Gdy byłem na wycieczce Kasia przywitała i przyjęła nowych gości. Gdy się ustawili, zapoznali z terenem udali się na wycieczkę rowerową. Trafili tu z polecenia Teresy i Wiktora, podczas jakiegoś spotkania na Roztoczu.

My natomiast udaliśmy się do Urszulina na „Poleskie pożegnanie lata 2026” – rodzinny festyn pełen muzyki, dobrej zabawy, lokalnych smaków i atrakcji, będący wyjątkową okazją do wspólnego zakończenia wakacji w malowniczej scenerii Polesia.





















































Wieczór z naszymi nowymi gośćmi spędziliśmy przy ognisku. Namówiłem ich na wycieczkę przed wschodem słońca na Czahary i obserwacje żurawi.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
