Dzień 28 – Stolica Kraju Basków

Poranek w Górach Jaizkibel był przepiękny. Z jednej strony Zatoka Biskajska, a z drugiej Pireneje. Aż chciało by się tu zostać, ale czasu mało, bo zostało nam już tylko jakieś 330 dni w Hiszpanii 😉

Jednak nie od razu opuściliśmy pasmo Jaizkibel. Podjechaliśmy jeszcze zobaczyć Guadalupeko Ama Birjinaren Santutegia. Jest to pustelnia, poświęcona Matce Bożej z Guadalupe, która jest patronką miasta Hondarribia. Sanktuarium pochodzi z XVI wieku i co roku, 8 września, jest celem pielgrzymek i procesji, która czci Matki Boskiej i upamiętnienia zwycięstwa z 1638 roku nad wojskami francuskimi.

Tuż obok sanktuarium znajduje się Guadalupeko gotorlekua. Fort Nuestra Señora de Guadalupe był najpotężniejszym z ośmiu zbudowanych na Okopanym Polu Oyarzun. Został zaprojektowany przez inżyniera wojskowego Juana Roca Estadesa na podstawie wstępnego projektu sporządzonego przez inżynierów wojskowych Antonio Rogí i Francisco Roldána. Fortyfikacja z 1900 roku miała zapobiegać najazdom z Francji.

Jednak głównym naszym celem na dziś była stolica Kraju Basków – San Sebastian. Zwiedzanie zaczęliśmy od spaceru promenadą wzdłuż ogromnej plaży La Concha. Zatoka z górą Igueldo i wyspą Santa Clara jest wizytówką miasta. Rybacka dzielnica jest jedną z najbardziej atrakcyjnych na wybrzeżu Morza Kantabryjskiego. W najstarszej części San Sebastián czekały na nas kościoły San Vicente i Santa María del Coro, pierwszy z nich w stylu gotyckim, a drugi, renesansowo-barokowym. W dawnym klasztorze dominikanów mieści się dziś Muzeum San Telmo, którego zbiory archeologiczne, etnograficzne i malarskie warte są zobaczenia. Tutejsze tętniące życiem uliczki doprowadzają nas do otoczonego arkadami placu Plaza de la Constitución. To dawna arena walk byków, stoi tu stary neoklasyczny ratusz zamieniony w Bibliotekę Miejską. San Sebastián to kosmopolityczne miasto o silnej baskijskiej osobowości. Warto też wspomnieć, że co roku we wrześniu San Sebastián staje się sceną filmową, podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego i przyjeżdżają międzynarodowe gwiazdy. Miasto jest także światową stolicą gastronomii, na tzw. „Starym Mieście” każdy bar to skarb. By to sprawdzić odwiedziliśmy jedną z tutejszych restauracji, a że jesteśmy nad oceanem, to nie mogliśmy sobie odmówić, zupy rybnej i smażonej ryby.

Nocleg tym razem na trochę przyciasnym parkingu dla kamperów, ale zaletą była tu bliskość do centrum miasta. Zresztą ze spaceru wróciliśmy na tyle późno, że poszliśmy od razu spać.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.