Dzień 29 – Sierra de Aralar

Po wczorajszym intensywnym zwiedzaniu San Sebastian, dziś zrobiliśmy sobie luźniejszy dzień. Uciekliśmy z miasta, robiąc pod drodze pierwsze hiszpańskie zakupy. Ceny w porównaniu z Francją fajniutkie, zaryzykowałbym twierdzenie, że jest chyba trochę taniej niż w Polsce.

Skierowaliśmy się w Góry Aralar, należące do Pirenejów. W miasteczku Lekunberri znaleźliśmy dosyć fajny parking dla kamperów i postanowiliśmy tu zakotwiczyć. Zjedliśmy spóźnione śniadanie na słonku i co dalej?

Kasie stwierdziła, że dziś leniuchuje. Ja odpaliłem rower i pojechałem do pobliskiego wodospadu. Cascada de Ixkier okazała się nawet fajna, a kawałek za nią z drogi widać kolejny, ale bezimienny wodospad. Generlanie trasa doliną rzeki Larraun okazała się bardzo ciekawa. Biegła tu kiedyś linia kolejowa zbudowana w 1914 r. Linia łączyła miasta Pampeluna i San Sebastián aż do katastrofalnej powodzi w 1953 r., która wymusiła zmianę trasy i zamknięcie starej. Atrakcyjna trasa o długości 85 km, usiana była tunelami i mostami. Dziś jednym tunelem można przejść lub przejechać, a pozostałe z dawnej linii są zakratowane.

Po powrocie było wygrzewanie się na słońcu a na obiad bekon z grilla. Resztę dnia odpoczywamy i nabieramy siły na kolejne miasto, bo na trasie Pampeluna.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.