Rano ostatni wschód słońca nad Jeziorem Sulejowskim, śniadanie i jedziemy dalej.


Jedziemy do Tomaszowa Mazowieckiego odwiedzić ciocię w DPS.

Teraz kierunek Warszawa i odwiedziny u Zośki. Trochę się nie widzieliśmy i w końcu udało się spotkać.




Trochę tu się mieszkało, a widok za oknem zmienił się niesamowicie.


Idziemy teraz na Żelazną na obiadek. Spacerkiem, bo ładna pogoda. Moje okolice, gdzie mieszkałem zmieniły się nie do poznania. Na obiad mamy rezerwację stolika w restauracji gruzińskiej. Jedzono było wyśmienite.





Na Woli stare fabryki zamieniono na miejsca z fajnymi knajpkami przykładem tego może być Browar Warszawski, czy Fabryka Norblina. Fabryka Norblina znajduje się na warszawskiej Woli, przy ul. Żelaznej. Dawniej był to zakład przemysłowy zajmujący się obróbką metali (m.in. produkcja platerów i wyrobów srebrzonych), działający od XIX wieku. Po latach zaniedbania teren został gruntownie zrewitalizowany i otwarty ponownie w 2021 roku. Kompleks pełni funkcję wielofunkcyjnego centrum miejskiego. Podczas rewitalizacji zachowano wiele oryginalnych elementów fabryki. Na terenie znajdują się ścieżki edukacyjne i instalacje multimedialne opowiadające historię miejsca i przemysłu warszawskiego.





Po obiadku dziewczyny idą jeszcze do nas do kampera zobaczyć nasze rudaski i powoli jedziemy dalej. Obieramy kierunek na Otwock, gdzie jesteśmy na jutro umówieni z naszym kolegą mechanikiem, na drobne naprawy, klocki hamulcowe, linka ręcznego i regulacja, no coś brzęczy pod spodem. Dosłownie 2,5 km od warsztatu znajdujemy fajne miejsce nad Świdrem i zostajemy tu na biwak. Trochę zmęczył nas ten dzień, bo na miejscu fajny opał, miejsce na ognisko, ale jakoś już nam się nie chce ogniskować, brzuchy pełne po obiedzie, więc palić ognisko bezproduktywnie, trochę szkoda.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
