Dzień 74 – Małe podsumowanie Hiszpanii

Prawie dwa miesiące spędziliśmy w północnej Hiszpanii, wiec mamy już trochę swoich spostrzeżeń na temat tego kraju, a bynajmniej jego północnej części. Do Hiszpanii wrócimy jeszcze na wiele miesięcy, ale teraz pokręcimy się trochę po Portugali.

Zacznę od tego co nam się nie podobało lub wkurzało 😉

  • Hiszpanie są bardzo głośni, już jeden zajęty stolik w restauracji robi hałas, a jak jest pełna, to już nie słychać własnych myśli, podobnie jest na ulicach jak i w naturze.
  • Myślałem, że to Polacy nie potrafią jeździć po rondach, myliłem się. W Hiszpani na rondzie wykorzystywany jest tylko prawy pas, nawet jak ktoś skręca w lewo, czy zawraca, to objeżdża rondo prawym pasem, zjeżdżając z ronda nie włączają kierunkowskazów.
  • Psy puszczane wolno bez smyczy.
  • Mało marketów z wygodnym dużym parkingiem.
  • Pralnie zlokalizowane w miastach, gdzie jest problem z parkowaniem. Po Francji, gdzie praktycznie pralnia była pod każdym marketem było to trochę uciążliwe.

Lista tego co nam się podobało jest znacznie dłuższa 😉

  • Pogoda w listopadzie i w grudniu zajmuje pierwsze miejsce. Jakieś 90% dni w Hiszpanii przechodziłem w krótkich spodenkach, nawet zmarzluch Kasia, dosyć często paradowała w krótkim rękawku.
  • Dłuższe dni. Kiedy w Polsce robi się ciemno, tu słońce jest jeszcze dosyć wysoko, fakt że wschodzi później, ale i tak dzień jest sporo dłuższy.
  • Ceny. Paliwo tańsze, jedzenie w sklepach i restauracjach tańsze, alkohol tańszy, jedynie papierosy droższe.
  • Tapas, czyli małe przekąski, których są setki rodzajów i przez dwa miesiące nie udało nam się wszystkich popróbować. W cenie jednego obiadu można spróbować 4 potraw, więc przy dwóch osobach mogliśmy popróbować nawet 8, bo tapasy dzieliliśmy na pół.
  • Drogi są tu super jakości, a autostrady poprowadzone tak widokowo, że czasami szkoda z nich zjeżdżać. Większość jest bezpłatna.
  • Piękna przyroda, zieleń przez cały rok, nadmorskie klify i budzący respekt ocean
  • Wybór ryb i owoców morza, w świetnej cenie. Kupując rybę dostajemy ją już w formie filetów, pani na stoisku sprawnie ją oporządza.
  • Pyszne szynki dojrzewające oraz sery.
  • Smaczniejsze warzywa i owoce.
  • Uśmiechnięci i mili ludzie.

Zobaczymy jak będzie w Portugali, na razie zaczęliśmy drugi dzień w tym kraju i jako pierwszą odwiedziliśmy wioskę Caminha. To miejscowość graniczna u ujścia rzeki Miño było miejscem różnych walk między Portugalią a Hiszpanią, ale dziś, gdy stosunki między obydwoma krajami są już bardziej przyjazne, codzienny prom łączy oba brzegi rzeki. Pośrodku ujścia rzeki, na wysepce, znajdują się ruiny Forte da Ínsua, zbudowanego w XV wieku w celu obrony wejścia do miasta od strony morza. Caminha ma malowniczą i dobrze zachowaną starówkę, na której można znaleźć brukowane uliczki, zabytkowe domy i tętniący życiem rynek główny, na którym obecnie króluje jarmark świąteczny. Do najważniejszych atrakcji należą Iglesia Matriz, XV-wieczny gotycki kościół i Torreão, średniowieczna wieża, która była częścią murów obronnych miasta. Wieża Zegarowa jest główną wieżą średniowiecznych murów Caminha, znajduje się i zapewnia dostęp do średniowiecznego centrum historycznego. W centrum miasta znajduje się kościół Misericordia z XVI wieku, wyróżniający się renesansowym portalem. W XVIII wieku wnętrze odnowiono, stosując złocone rzeźby w stylu barokowym i rokokowym. Na jednym z ołtarzy znajduje się obraz św. Rity Kasjańskiej.

Kolejne miasteczko na naszej trasie to Vila Praia de Âncora. Vila Praia de Áncora to piękna wioska rybacka podniesiona do rangi miasta w 1924 roku. Miejska plaża i długa promenada sprawiają, że jest to fantastyczne miejsce na spacery. Centralną część Plaza de la República, zajmuje kaplica Matki Bożej z Bonanza zbudowana w 1890 roku na miejscu innej starej kaplicy z XVIII wieku. Jest to kaplica neoklasycystyczna o rzucie podłużnym, utworzonym z prostokątnej nawy i niższego i węższego prezbiterium. Po lewej stronie kaplicy znajduje się także Wieża Sineira. Forte da Lagarteira, to doskonale zachowana twierdza wojskowa na planie gwiazdy położona jest wokół portu Praia de Ancora. Zbudowany na rozkaz D. Pedra II podczas wojny restauracyjnej, pochodzi z XVII wieku. Ma plan gwiazdy, dwie pary bocznych bastionów oraz plac apelowy z kilkoma budynkami gospodarczymi i dwiema rampami dojazdowymi.

Dziś udało nam się jeszcze zobaczyć Forte do Cão i plażę Praia do Forte do Cão. Fort Cão został zbudowany w latach 1699-1702, z funkcją obrony odcinka wybrzeża, przy ujściu rzeki Âncora, wspierając obronę zapewnianą przez fort Praça w Caminha. Ma plan gwiaździsty w stylu manierystycznym , składający się z czterech nierównych bastionów . Strona zwrócona w stronę morza jest zakrzywiona, natomiast strona przeciwna jest wklęsła.

Na biwak wybraliśmy parking przy plaży Praia da Arda. Przypomina ona trochę plaże bałtyckie. Wydmy, biały piasek i wiatr jak nad Bałtykiem. Nasz parking na szczęście osłaniały wspomniane wydmy i było bezwietrznie. Mogliśmy dzięki temu wygrzać się w słońcu, bo dziś północno wschodni wiatr był zimny. Gdy słońce schodziło coraz niżej przyszła pora na obiad. Musieliśmy też zaszczepić kota przeciw kleszczom i robakom, bo upłyną termin poprzedniej dawki. Kasia dalej tworzy stroiki na święta i tak nam mija kolejny fajny dzień.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.