Dzień 46 – Tak się bawią na ulicach w stolicy Kantabrii

Poranek nie był za ciekawy. Padało, potem była mgła. Powoli chmury zaczęły się podnosić, a mgła opadać. Jednak prognozy na ten dzień nie były zbyt dobre, ciepło, ale duże zachmurzenie i przelotne deszcze. Dziś w planie głównie miasto, więc będzie się gdzie skryć przed deszczem.

Po śniadaniu i kawie przejechaliśmy na sąsiedni przylądek by zobaczyć grotę Cueva de la Ojerada. Miejsce zwane oczyami La Ojerady to wypłukana przez fale morskie grota. Podczas sztormów fale przepływają przez grotę, ale podczas naszej wizyty ocean był spokojny, choć Atlatycki 😉 i mogliśmy przejść przez jaskinię.

Po powrocie na parking spotkaliśmy naszych rodaków, więc ucięliśmy sobie miłą pogawędkę.

Kawałek dalej wznosi się latarnia morska Faro de Cabo Ajo. Mieliśmy do niej dojść klifami, ale było bardzo ślisko po deszczu, a ścieżka ostro eksponowana, objechaliśmy więc kamperem zatoczkę i podjechaliśmy do latarni od strony miasteczka. Latarnia morska Ajo znajduje się na przylądku Ajo, w kantabryjskim mieście o tej samej nazwie. Jest to ostatnia latarnia morska zbudowana w Kantabrii, gdyż mimo iż jej budowę planowano na 1907 r., jej uroczyste otwarcie nastąpiło w 1930 r. W 1985 r. obok oryginalnej, którą rozebrano, zbudowano nową latarnię morską. W celu promowania tego miejsca, w 2020 roku zlecono pomalowanie latarni. Praca została wykonana przez kantabryjskiego artystę Okudę San Miguela.

Kiedy dojechaliśmy do Santander padał deszcz. Ustawiliśmy się na parkingu dla kamperów i zwiedzanie miasta przełożyliśmy na poniedziałek. Jednak po południu się rozpogodziła, więc udaliśmy się na szybki spacer. Od starego miasta oddzielało nas wzgórze, ale na szczęście zamontowano tam schody ruchome i kolejkę szynową.

Santander na północy Hiszpanii łączy zielone górskie krajobrazy z białym piaskiem plaż, okazałymi budynkami i konstrukcjami pałacowymi z awangardową architekturą i niepowtarzalnym echem tradycji rybackiej. Arystokracja i członkowie rodziny królewskiej końca XIX i początku XX wieku uczyniły Santander doskonałym miejscem na wakacje. Spacer po historycznym centrum z jego majestatycznymi budynkami przenosi nas w tę wspaniałą przeszłość, której najlepszym świadkiem jest bez wątpienia Pałac Magdaleny, klejnot miasta. Wizyta w tym charakterystycznym budynku, położonym w najwyższym punkcie półwyspu o tej samej nazwie, jest jedną z obowiązkowych atrakcji w Santander. Santander łączy tę magiczną atmosferę pałacu z tradycją rybacką, którą można dziś delektować się szczególnie w tak zwanej dzielnicy rybackiej miasta : idealne miejsce na skosztowanie najbardziej tradycyjnej kuchni lokalnej, tak związanej z morzem, z potrawami takimi jak rabas (kałamarnica smażone), maganos (kałamarnice) z cebulą lub małże a la marinera. Tę tożsamość kontrastów uzupełnia „nowy” Santander , przesiąknięty najnowszymi trendami kulturalnymi i artystycznymi, który znajdziesz w nowoczesnym Centro Botín, zaprojektowanym przez architekta i zdobywcę nagrody Pritzkera, Renzo Piano.

Przez jakiś czas pogoda dała nam pospacerować, ale potem znowu zaczęło popadywać. Odwiedzaliśmy wtedy bary, zajadając się Tapas i pijąc piwko, aż w końcu trafiliśmy na bar z uliczną dyskoteką i gorącą hiszpańską muzyką. Kasia była w swoim żywiole, co możecie zobaczyć na filmiku, o ile Youtube nie wyłączy go, gdy wykryje muzykę bez licencji.

Nasza miejscówka noclegowa.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.