Dzień 517 – Ag. Fokas

Wschód słońca tradycyjnie fajny. Towarzystwo jeszcze śpi, bo wczoraj trochę posiedzieliśmy.

Dziś do śniadania postny chlebek Lagana i gulasz angielski. Chlebek trochę plaskaty, ale nawet dobry.

Po śniadaniu z Darkiem walczyliśmy z naciąganiem sprężyn w roletkach okiennych. Darek już to kiedyś robił, wiec było łatwiej. Roletki już słabo się zwijały, co było bardzo irytujące. Teraz działają już dobrze.

W południe pożegnaliśmy Gabi i Darka, już chyba tak naprawdę, bo ruszyli w stronę Polski, więc w Grecji już się nie spotkamy.

Chwila oddechu i spacer do kaplicy, którą mamy za oknem, wczoraj jakoś nie było czasu. Agios Fokas Monembassias to niewielka, tradycyjna świątynia prawosławna, która wyróżnia się typową dla regionu architekturą – białymi ścianami, prostym, ale harmonijnym planem i cichym, kameralnym otoczeniem. Wnętrze, choć skromne, zachowuje tradycyjne ikony i elementy dekoracyjne typowe dla małych greckich kaplic. Kaplicę okala mały wiejski cmentarz z nagrobkami z białego marmuru.

Po wczorajszej posiadówce został grill na zewnątrz, więc na obiad wrzuciłem na ruszt kiełbasę, Kasia jakoś nie miała ochoty na to, więc odgrzała sobie makaron z mięsem, więc obiad dziś każdy miał swój 😉

Koty też najedzone, więc poszliśmy na sjestę 😉

Potem już praca aż do zachodu słońca. Co prawda słońce tu zachodzi za wysoką górą, ale dziś nawet fajnie wybarwiło się niebo, gdy słońce skryło się za horyzontem.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.