Dzień 409 – Zmiana pozycji – White Sand Beach

Kociaki na diecie, więc głodomory takie, że rzucają się na jedzenie jak tygrysy na antylopę. Chwilowo i my na tym cierpimy, bo zjedzenie czegokolwiek w kamperze jest niemożliwe. Nawet był pomysł posiłków w toalecie, bo jest zamykana 😉 Tak więc śniadanie dzisiaj na ławce pod kamperem i puszki, by było łatwiej i szybciej.

Trochę już w jednym miejscu nam się nudzi, więc postanowiliśmy jednak pojechać trochę w inne miejsce. Tutaj też słabo operuje słońce, przez co mało uzupełniamy nasze akumulatory w energię. Kierujemy się więc z powrotem nad morze. Zawsze to lepiej mieć za oknem ładny widok. Jedziemy na plażę White Sand. Naszym następny celem zwiedzania jest miasto Kavala, widzimy już je w oddali z cypla na plaży. Jednak miasto zostawiamy sobie na jutro. Kasia musi jeszcze trochę popracować, by być na czysto z księgowaniem, bo pewnie po długim weekendzie wszyscy na raz doślą faktury. Koty czują się już bardzo dobrze, nie widać po nich, że dwa dni temu miały zabieg, więc możemy je już chyba zostawić same na czas zwiedzania miasta.

Praca wre, koty albo jedzą, albo śpią, albo baraszkują. Obiad dziś każdy ma swój. Ja mam odgrzany makaron z mięsem z przed dwóch dni, Kasia gotuje sobie botwinkę, sobie, bo ja nie przepadam.

Przy kamperze mamy nowy inwentarz do wykarmienia.

I tak mija kolejny dzień na greckiej ziemi.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.