Kolejny piękny poranek na plaży Pirgos. Gdy już słońce mocno grzało, towarzystwo powstawało, kawy, śniadania i pogaduchy. Tak się fajnie gadało, że nie wiadomo kiedy uciekło pół dnia. No to może tu zostaniemy jeszcze na jeden dzień? Ogólnie wszyscy na tak, ale nie ma piwa, nie ma wina, bo wczoraj wszystko poszło. Jedzenie jest, chleb można upiec w omni, ale bez rozweselaczy? W dodatku jutro niedziela, trzeba jednak jechać na zakupy. Ale pomysł spędzenia drugiego dnia razem nadal aktualny, zmienimy sobie tylko plażę.











Po drodze uzupełniamy jeszcze zapasy wody.



Z parkingu z wodą, jest też niezły widok na tzw. Blue Lagoon Halkidiki.






Jednak nasz cel na dziś, to Karydi Beach. To jedno z najbardziej malowniczych miejsc w regionie — można ją opisać jako tropikalny zakątek w sercu Grecji. Karydi to półksiężycowa zatoka, otoczona dwoma skalistymi cypelkami. Piasek jest bardzo miękki, „pudrowy” i błyszczy się jak brokat, jest unikalny w porównaniu z innymi plażami Chalkidiki. Śmiało można by to miejsce nazwać Brokatową Plażą. Do tego urokliwe formacje z piaskowca nadają temu miejscu super klimat.
Ustawiliśmy kampery i poszliśmy pospacerować po plaży. Kasia nawet zainicjowała sezon morsowania 😉
































Potem już wspólny obiad, czyli zapiekanka z Omni i pogaduchy do późnych godzin.





Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
