Ostatni poranek nad Pisą, odwiedziny bociana i składamy się w dalszą drogę. W piątek zaczynamy Zlot Grupy Biwakowej pod Ostródą, więc musimy się tam powoli przebazować.




Dziś tylko przejazd, nic nie zwiedzamy i chcemy gdzieś stanąć pod Olsztynem, by jutro w mieście zrobić większe zakupy na zlot. Jedziemy więc nad Jezioro Kielarskie. To malownicze, niewielkie jezioro położone około 8 km na południe od Olsztyna, w pobliżu wsi Ruś, na terenie Pojezierza Olsztyńskiego. Jest to jezioro eutroficzne, czyli bogate w substancje odżywcze. Dzięki temu rozwija się tu bujna roślinność wodna: trzciny, sitowia, pałki wodne oraz rośliny zanurzone. Woda bywa mało przejrzysta, ale zbiornik stanowi cenne siedlisko dla wielu gatunków ptaków, ryb i bezkręgowców.




Przy jeziorze ulokowano polanę piknikową z wiatą i miejscem na ognisko oraz wieżę widokową. To miejsce jest znacznie spokojniejsze niż popularne jeziora miejskie Olsztyna, dlatego chętnie odwiedzają je miłośnicy spacerów, fotografii przyrodniczej i obserwacji ptaków. W XVIII i XIX wieku Jezioro Kielarskie było wykorzystywane podczas spławu drewna. Dawniej miało lepsze połączenie z rzeką Łyną, co umożliwiało transport pni drzew. W okolicy istniał również średniowieczny majątek rycerski Kielary.





My na biwak stanęliśmy przed polaną, bo na nią nie ma możliwości wjazdu. Ale na parkingu leśnym przed polaną piknikową, też jest sympatycznie. Mamy trochę cienia i wiatkę, pod którą spędzamy resztę dnia. Witają się z nami użytkownicy aplikacji, więc nawiązujemy nowe znajomości i ucinamy dłuższą pogawędkę. W międzyczasie w Omni piecze się łopatka, która jest naszym obiadem.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
