Pora brać się za basen, upału zelżały i można normalnie pracować. Do rozstawienia basenu potrzebujemy jeszcze jakieś płyty betonowe pod podpory, które odbierają duży ciężar wody. Jadę na skład budowlany do naszej gminnej stolicy Starego Brusa i kupuje płyty ażurowe, wychodzą najtaniej. Kamper porządnie dociążony, ale sprawdził się w roli ciężarówki i płyty dowiezione.


Rano w końcu zakupiliśmy też podstawowe AGD. Jutro dojedzie lodówka, kuchnia gazowa, pralka i suszarka. Kasia więc wzięła się ostro za sprzątanie kuchni. Z kilku lat martwe muchy, tony kurzu i stary tłuszcz. Myjka parowa się przydała, by to wszystko usunąć. Kasia tak naprawdę walczyła z kuchnią do wieczora i jeszcze coś na jutro zostało.



Ja w tym czasie biorę się za rozstawanie basenu. Jest z tym trochę roboty, tym bardziej jak robi się to w jedną osobę. Po południu udaje się postawić konstrukcje, ale do finiszu jeszcze długa droga. Teraz wkopywanie płyt ażurowych pod podpory, jest ich jedynie 18 i 4 udaje mi się jeszcze dziś wkopać 😉 Jest z tym dyrdolenie, bo muszą być też idealnie wypoziomowane. Najgorsze jest to, że jakieś błędy wyjdą dopiero podczas napełniania basenu i jak coś było źle wypoziomowane, to będzie trzeba spuszczać wodę i poprawiać.





I tak nie wiadomo kiedy zleciał dzień. Padnięci poszliśmy spać do kampera. Jeszcze z tydzień i jak posprzątamy cały dom, to kupimy sobie wielkie łoże i zamieszkamy już w domu 😉

Wieczorem jeszcze do naszego aqaparku przyleciał flaming z pobliskich rozlewisk 😉

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
