Dzień 101 – Ostatni Jarmark Bożonarodzeniowy tej „zimy”

Dzień zaczęliśmy od wycieczki na Przylądek Baleal i osadę o tej samej nazwie. Łączy się ona z lądem małym przesmykiem który odziela dwie plaże Praia Baleal i Praia Baleal – Norte. W osadzie na klifie zobaczyć można ciekawą kaplicę Ermida de Santo Estêvão do Baleal, która liczy sobie już ponad 400 lat. Uwagę zwracają pokrycia dachowe z XVII i XVIII wieku oraz strop pokryty drewnem i pomalowany epizodami religijnymi. Na przylądku można tez zobaczyć pozostałości Vestígios do Forte. Sam cypel jest niezwykle widokowy, a „oderwana” od niego wyspa ma niesamowite formy skalne.

Opuszczamy na kilka dni wybrzeże Atlantyku i kierujemy się trochę w głąb lądu. Dzisiejszym głównym celem jest miasteczko Óbidos. Pochodzące z Rzymu miasto Óbidos wywodzi się od łacińskiego 
opiddum , co oznacza „ufortyfikowane miasto”. Otoczone jest pierścieniem średniowiecznych murów i zwieńczone zamkiem mauretańskim. Za murami, można wyczuć pogodną, ​​średniowieczną atmosferę krętych uliczek, starych, bielonych domów z niebieskimi lub żółtymi obramowaniami. Uważane jest za jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast na świecie. W 2015 roku UNESCO uznało Óbidos za miasto literackie w ramach programu Sieć Miast Kreatywnych. Ten wyjątkowy projekt oddaje hołd wszystkim osobom, które każdego dnia walczą o utrzymanie wielu otwartych księgarni w tym mieście, z czego jedna mieści się w starym kościele. Nie lada przeżyciem jest spacer ogromnymi murami. Wejście na nie jest na własną odpowiedzialność, bo nie posiadają żadnych barier. Kasia ze swoim lekiem wysokości wymiękła, ja obszedłem całe miasto murami. Poza murami warto zobaczyć Akwedukt i Sanktuarium Senhor Jesus da Pedra zbudowane na planie okrągłym. Jak by tego było mało trafiliśmy jeszcze na ostatnie dni Jarmarku Bożonarodzeniowego, wiec było kolorowo i smacznie. Zjedliśmy cos w rodzaju podpłomyków jeden z bekonem, drugi z wołowiną, pyszne to było.

Miasto niby nieduże, ale trochę dziś się nachodziliśmy, bo doszedł jeszcze poranny spacer w sumie 13 km przedreptane, no ja trochę więcej, bo jeszcze murami na około. Wróciliśmy do kampera trochę odpocząć, ja uciąłem sobie drzemkę i pomimo zmęczenia poszliśmy jeszcze na miasto po zmroku.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.