To był mało ciekawy dzień. W niedziele Kasia zablokowała sobie kartę podpisu elektronicznego, a tu trzeba deklaracje wysyłać. Dziś rano zadzwoniła do Krajowej Izby Rozrachunkowej, czy mogą to jakoś odblokować, bo PUK jest, ale w piwnicy we Wrocławiu. Okazuje się, że nie da się odblokować zdalnie. Moim podpisem może podpisać deklaracje zuswskie, ale skarbowe niestety nie, bo wszyscy klienci musieli by mnie upoważnić do wysyłania e-deklaracji. Kasia kontaktuje się z naszą sąsiadką, która ma klucze od naszej piwnicy, ale Agnieszka jest w pracy i musimy czekać do 17, jak wróci.
Pogoda pod psem, bo rano zaczęło padać i ma padać trzy dni. Pozwiedzać nie pozwiedzamy, tu gdzie jesteśmy fajnie, ale kaseta wc już prawie pełna, więc musimy zrobić serwis. 25 kilometrów od nas jest darmowy kamper park z serwisem, więc jedziemy do Borba. Na miejscu miła niespodzianka, parking mega wyposażony i wszystko bezpłatnie. Parkowanie, woda pitna, opróżnianie ścieków, bezpłatny nawet prąd. Obok czyściutkie toalety i łazienki z gorącą wodą. No to dobre miejsce na przeczekanie złej pogody.
Wieczorem po powrocie z pracy Agnieszka idzie do naszej piwnicy, ale nie może włożyć klucza do zamka. Wysyła nam zdjęcie klucza, no to na pewno ten. Robi zdjęcie zamka, na którym widać w środku złamany klucz. Czyli ktoś próbował się włamać, pytanie czy mu się udało. Drzwi są zamknięte, ale czy klucz się złamał przed, czy po włamaniu w czasie próby zamknięcia zamka? Uruchamiamy kolejną znajomą, która jest zarządcą naszej wspólnoty i załatwia nam fachmana, ale dopiero na wtorek rano. Ma rozwiercić wkładkę zamka i założyć nową.
No to pozostaje nam czekać do wtorku. Pytanie tylko, czy PUK jest w dokumentach i uda się go znaleźć? Mamy jak by co wyjście awaryjne, zakup dodatkowego podpisu z kartą wirtualną, bo tradycyjny byśmy musieli odebrać osobiście. Zobaczymy, jest jakaś szansa, że jednak PUK się znajdzie o odblokujemy kartę.













Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
