Dzień 123 – I znowu w Hiszpanii

Gdy wschodziło słońce pogoda byłe jeszcze w miarę, ale chwile potem wszystko zasnuła gęsta mgła. Ciężko było znaleźć wyjazd z parkingu.

Zrobiliśmy w Elvas zakupy, bo w Portugalii sklepy są czynne w niedzielę, a w Hiszpanii już niekoniecznie. Do granicy mieliśmy 15 km, więc za chwilę wjechaliśmy do Hiszpanii. Pobędziemy tu kilkanaście dni i jeszcze wrócimy do Portugalii.

Na dziś zaplanowane mamy zwiedzanie miasta Badajoz. Położona nad brzegiem rzeki Guadiana, zaledwie sześć kilometrów od Portugalii, stolica największej prowincji Hiszpanii. Historyczne centrum kryje mury pochodzenia arabskiego, ciekawe zabytki oraz malownicze uliczki i arkady. Prymitywna cytadela Civitas Pacis była znana już w czasach rzymskich, jednak to muzułmanie nadali jej obecną nazwę, nazywając ją Batalyoz. Miasto nabrało wielkiego znaczenia politycznego i militarnego, stając się jednym z królestw Taifa, które powstały na półwyspie po upadku kalifatu Kordoby (muzułmańskiej potęgi rządzącej terytoriami okupowanymi) w XI wieku. Odzyskany w XIII wieku przez królów chrześcijańskich, uwydatnił swój wojowniczy charakter ze względu na położenie na tzw. „rayi”, granicy Hiszpanii i Portugalii.

Historyczną potrzebę samoobrony widać w jego strategicznym położeniu, na brzegach Guadiana i na Cerro de la Muela, a także w systemie murów składającym się z murów, bram i bastionów. Dominującym obszarem obronnym jest Alcazaba. Jego mury Almohadu otaczają piękne ogrody i pałac Książąt, w którym mieści się Muzeum Archeologiczne. Najbardziej malownicze i pełne wrażeń ulice i pasaże miasta rozciągają się u podnóża Alcazaby, wokół Plaza de San José i Plaza Alta. Ten ostatni tworzą arkady z połowy XV wieku. Na innym placu, hiszpańskim, znajduje się ratusz i katedra Badajoz . Świątynia o konstrukcji romańsko-gotyckiej pod swoim wyglądem fortecy zachowała ciekawe elementy dekoracji renesansowych.

Jedna z najbardziej charakterystycznych bram miasta, Palmas, ustępuje miejsca mostowi o tej samej nazwie, który przecina rzekę Guadiana. Przejścia do tego mostu strzegą dwie wieże z krenelażem z około trzydziestoma półkolistymi łukami. Jego konstrukcja odpowiada planom Juana de Herrery, jednego z najbardziej reprezentatywnych architektów hiszpańskiego renesansu.

W okolicy Plaza de España znajdują się jedne z najlepszych lokali, w których można skosztować kuchni Estremadura. Zupa pomidorowa, pieczona jagnięcina czy smażony pstrąg to tylko niektóre z dań, które powinny towarzyszyć wyśmienitym kiełbaskom iberyjskim o nazwie pochodzenia Dehesa de Extremadura.

Koło zabytkowego mostu mamy też parking dla kamperów, wiec zostajemy tutaj do jutra. Jutro mamy zaplanowany dzień techniczny, czyli pranie, sprzątanie, a potem odpoczynek, bo maraton miastowy trochę nas już zmęczył, a na horyzoncie Merida, która aż kipi od zabytków.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.