Dzień 236 – Otaczarnia

Od rana lało, mimo to Ewa z leśniczówki poszła na spacer ze swoją najmłodszą pociechą. Pogadaliśmy jeszcze trochę przy wiacie i pewnie jeszcze na dniach zawitamy w te strony. Jak się pogoda poprawi, chcemy odwiedzić Jeziorko Bobrowe i chatkę w Huczwicach. Na razie śniadanie i ruszamy na zakupy do Baligrodu. Andrzej jeszcze śpi, więc go nie budzimy, bo pożegnaliśmy się wczoraj na zapas. Dziś już obiera kierunek na Francję.

Pracy jeszcze sporo, więc po zakupach zmieniamy chociaż otoczenie i okolicę. Jedziemy w pobliże Jeziora solińskiego do miejsca zwanego Otaczarnia. Stąd jutro będziemy mieli już bliżej do Ustrzyk Dolnych, gdzie jest pralnia samoobsługowa. Brudków się już tyle nazbierało, że pranie konieczne. Nad Soliną pogoda jak by ciut lepsza, są i chwile ze słońcem, nawet coraz dłuższe, więc można zaryzykować ognisko. Co jakiś czas próbuje je zgasić deszcz, ale gdy już się rozhulało, to płonęło do wieczora. Deszcz trochę odpuścił i udało się nawet wrzucić coś na ruszt. Kasia można powiedzieć zakończyła miesiąc i teraz będziemy mieć więcej luzu i czasu na kręcenie się po różnych miejscach, a i pogoda ma się w końcu poprawić, więc może będzie już fajnie.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.